Kristalina Georgieva, europejska komisarz ds. budżetu i zasobów ludzkich, zabrała głos po wejściu w życie umowy UE-Turcja w sprawie przesiedlenia uchodźców uciekających z terenów objętych wojną, np. z Syrii.
W ramach programu Turcja zgodziła się przyjąć z Grecji osoby, którym odmówiono azylu, w zamian za przyjęcie przez UE uchodźców syryjskich spośród ogromnej populacji uchodźców w Turcji.
„Jesteśmy sąsiadami” – powiedziała Georgieva, bułgarska ekonomistka, która objęła stanowisko w listopadzie 2014 r. „Jesteśmy ze sobą połączeni, zależni od siebie. Od kilku lat trochę się od siebie oddalamy, a kryzys uchodźczy przypomniał nam, jak bardzo nasze losy są ze sobą powiązane”.
Przemawiając w Waszyngtonie, gdzie uczestniczyła w spotkaniach Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, Georgijewa dodała: „Chcemy zacieśnić relacje z Turcją w kontekście rozwiązywania wspólnego problemu.
„To globalny problem — przesiedlenia ludzi. Wiemy, że liczba przesiedleńców na świecie, niestety, prawdopodobnie będzie nadal rosła z powodu brutalnego ekstremizmu, konfliktów, a także z powodu klęsk żywiołowych, w tym zmian klimatycznych, więc jako społeczność globalna musimy wypracować sposoby, w jakie dzielimy się odpowiedzialnością… i pomagamy sobie nawzajem”.
Oprócz przesiedlenia syryjskich uchodźców z 2.7 miliona mieszkających w Turcji, umowa z UE oferuje Turcji również 6 miliardów euro (6.78 miliarda dolarów) na pokrycie kosztów opieki nad uchodźcami. UE obiecała również przyspieszyć starania kraju o członkostwo w UE i złagodzić unijne ograniczenia wizowe dla tureckich podróżnych.
Umowę przedstawiono jako próbę zahamowania procederu przemytu ludzi w Turcji, w ramach którego handlarze ludźmi wysyłają zdesperowanych uchodźców przez Morze Egejskie w często niezdatnych do żeglugi morskiej statkach.
Według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji w tym roku na Morzu Egejskim utonęło lub zaginęło 376 osób.
„Zarówno w interesie Europy, jak i Turcji leży walka z nielegalnym handlem ludźmi, ponieważ jest to straszne dla osób, które są w rękach handlarzy, ponieważ jest to rozwijający się biznes, w którym przestępcy zarabiają pieniądze i bardzo często inwestują je w radykalizację i terroryzm” – powiedziała Georgiewa.
Komisja Europejska, organ wykonawczy UE, poinformowała, że dzięki umowie zmniejszyła się liczba osób nielegalnie przekraczających Morze Egejskie z Turcji do Grecji.
„Pierwszym rezultatem naszej współpracy z Turcją jest to, że zaczyna docierać do nas przesłanie, że zwrócenie się do przemytników to zły wybór” – powiedział w środę wiceprzewodniczący komisji, Frans Timmermans. „W ciągu ostatnich trzech tygodni zaobserwowaliśmy gwałtowny spadek liczby nielegalnych przybyszów, co teraz musi iść w parze z otwarciem legalnego kanału przesiedlenia dla osób potrzebujących ochrony”.
Komisja w swoim oświadczeniu poinformowała, że 325 nielegalnych migrantów odesłano do Turcji, a 103 syryjskich uchodźców przesiedlono do UE w ramach programu „jeden za jednego”.
Georgiewa stwierdziła, że Turcja i UE „bardzo wyraźnie podzielają wspólną wizję”, zgodnie z którą migracji nie należy postrzegać jako zjawiska negatywnego, wskazując na pozytywny wpływ migrantów na gospodarkę.
„Dopiero przybycie na nasze terytorium uchodźców w dużej liczbie uświadomiło nam skalę i znaczenie tego problemu” – powiedziała, odnosząc się do kryzysu migracyjnego, który ogarnął Europę w zeszłym roku i zagroził niektórym podstawowym zasadom UE, takim jak swobodny przepływ osób.
„Ale teraz, gdy to dostrzegliśmy, podobnie jak Turcja, w Europie, bardzo aktywnie działamy na rzecz rozwiązania tego problemu u siebie, zmieniając naszą politykę azylową, aby ją zharmonizować we wszystkich państwach członkowskich, chroniąc nasze granice zewnętrzne, abyśmy mogli ponownie znieść granice wewnętrzne, walcząc z handlarzami ludźmi i pomagając innym krajom, takim jak Liban, Jordania i Turcja, które są o wiele bardziej obciążone niż Europa, w radzeniu sobie z tym problemem”.
Pochwaliła państwa graniczące z Syrią, które przyjęły 4 miliony uchodźców, za to, co „zrobiły, aby otworzyć wasze serca, wasze gospodarki na przybycie tak wielu zdesperowanych, pozbawionych środków do życia ludzi, [co] jest służbą ludzkości”.
Ostrzegła jednak, że należy spodziewać się dalszej migracji z powodu „wstrząsów” wywołanych przez konflikty, klęski żywiołowe oraz kryzysy gospodarcze i finansowe.
Nawiązując do swoich spotkań w Waszyngtonie, Georgiewa, była wiceprezes Grupy Banku Światowego, stwierdziła, że gospodarka odegrała ważną rolę w radzeniu sobie z kryzysem uchodźczym.
„Kiedy gospodarka działa dobrze, radzi sobie lepiej” – powiedziała.
„Dyskusje na spotkaniach MFW i Banku Światowego dotyczą tego — jak wzmocnić gospodarkę światową, jak przezwyciężyć zagrożenia, z którymi się obecnie mierzymy, i jak zbudować bardziej współpracujący model, ponieważ w przypadku wielu wstrząsów jasne jest, że żaden z nas, nawet największy i najsilniejszy, nie poradzi sobie sam”.



