Dwudziestodwuletnia Ammara [imię zmieniono w celu ochrony danych osobowych] rzadko opuszczała rodzinną haveli, rezydencję położoną w odległej wiosce w pakistańskiej prowincji Sindh.
Jej ojciec, pan feudalny, nigdy nie czuł potrzeby posyłania jej do szkoły ani nigdzie indziej, zapewniając jej wszelkie wygody i luksusy w granicach haweli.
„Nigdy nie wyobrażałam sobie, że opuszczę haveli i wyjadę do takiego miejsca, ale mój ojciec nie zostawił mi innego wyboru, kiedy powiedział, że muszę wyjść za mąż za alkoholika, dwukrotnie żonatego mężczyznę, którego dla mnie wybrał” – powiedziała Ammara w wywiadzie dla Al Jazeery w małym pokoju w domu schroniska dla kobiet w południowym pakistańskim mieście Karaczi.
Minęło sześć miesięcy, odkąd uciekła z domu wraz ze swoją dziewięcioletnią siostrą, bojąc się, że spotka ją ten sam los, gdy dorośnie.
„Dorastałam, obserwując, jak mój ojciec decydował o losie zbyt wielu niewinnych, bezbronnych kobiet w przypadkach karo-kari (zabójstw honorowych)”.
Ammary udało się uciec, ale setkom innych kobiet w Pakistanie nie udało się tego osiągnąć.
Osiemnastoletnia Zeenat Rafiq została spalona żywcem przez swoją matkę w Lahore na początku tego miesiąca. Jej przestępstwem, według matki, było poślubienie mężczyzny, którego sama wybrała, wbrew woli rodziny.
Policja poinformowała, że Parveen Rafiq, matce Zeenat, pomagali jej syn i mąż jej drugiej córki. Pomścili Zeenat, „przynosząc wstyd rodzinie”.
Los Zeenat nie różnił się od losu 19-letniej nauczycielki z górzystego miasta Murree, która została napadnięta, spalona żywcem i wyrzucona za rodzinny dom przez grupę mężczyzn. Podobno odmówiła poślubienia syna dyrektora.
Zmarła dzień później w szpitalu w Islamabadzie na skutek oparzeń 85 procent ciała.
„Lekko pobij żonę”
Pakistańska Rada Ideologii Islamskiej (CII), organ konstytucyjny odpowiedzialny za zapewnienie, że żaden organ ustawodawczy w kraju nie jest sprzeczny z islamem, opracowała liczący 163 punkty projekt ustawy wymieniający prawa kobiet, a także działania, które uznaje za niedopuszczalne dla kobiet.
Grupa niedawno ogłosiła, że mężczyźnie wolno „lekko pobić” żonę, „jeśli jest to konieczne”.



