
Prezydent Bashar Assad powiedział, że reżim syryjski potrzebuje więcej czasu, aby wygrać wojnę domową w wyemitowanych w środę uwagach, które są równoznaczne z uznaniem, że jego siły walczą, aby powstrzymać wyzwanie konfrontacyjne.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy wojsko stopniowo rozszerzało cienkie walki na wielu frontach przeciwko rebeliantom próbującym obalić autorytarny reżim Assada. Jego siły nie były w stanie uciszyć powstania, które rozprzestrzeniło się na stolicę Damaszku wraz z poważnymi starciami, które rozpoczęły się w lipcu, oraz do największego miasta Syrii, Aleppo, kilka tygodni później. Jednocześnie wojsko zmaga się z trudnościami w wielu innych miastach i miasteczkach w całym kraju.
Assad w wywiadzie telewizyjnym dla proreżimowej stacji prywatnej oskarżył swoje trudności w pokonaniu rebeliantów o to, co według niego stanowiło siły zewnętrzne podsycające powstanie.
„Zmagamy się z wojną regionalną i globalną, więc potrzebny jest czas, aby ją wygrać” – stwierdził prywatna telewizja Dunya, której większościowym właścicielem jest Rami Makhlouf, kuzyn Assada i jeden z najbogatszych ludzi w Syrii. „Mogę podsumować całe to wyjaśnienie jednym zdaniem: idziemy do przodu. Sytuacja jest praktycznie lepsza, ale nie została jeszcze przesądzona. To wymaga czasu.
Komentarze zostały opublikowane we wcześniejszym fragmencie wywiadu, który Dunya miał wyemitować w całości później tego samego dnia.
W połączeniu z jego komentarzami skierowanymi do odwiedzającego Iran urzędnika w trakcie weekendu, Assad wykazuje wolę jeszcze dłuższego konfliktu, nawet w sytuacji, w której w ciągu ponad 20,000 miesięcy walk zginęło ponad 17 XNUMX osób. Oświadczył irańskiemu urzędnikowi, że jego reżim będzie kontynuował walkę z rebeliantami „bez względu na cenę”.
Grupy praw człowieka monitorujące przemoc donoszą obecnie o śmierci od 100 do 250 lub więcej Syryjczyków codziennie, chociaż nie można jednoznacznie potwierdzić tych liczb. Walki były na tyle intensywne, że setki tysięcy ludzi zmusiły do opuszczenia swoich domów i szukania schronienia w innych częściach kraju lub w sąsiednich krajach.
Assad odpowiedział serdecznym śmiechem, gdy prowadzący wywiad powiedział, że wśród Syryjczyków często krążą pogłoski o jego miejscu pobytu.
„Jestem z wami w studiu w Damaszku” – powiedział.
Assad rzadko pojawiał się publicznie, odkąd 18 lipca czterech spośród jego najwyższych urzędników bezpieczeństwa zostało zamordowanych w zamachu bombowym rebeliantów w Damaszku.
Wydając się pewnym siebie i zrelaksowanym, Assad złożył hołd narodowi syryjskiemu, mówiąc, że niezachwianie stoi za nim i jego siłami zbrojnymi.
Skrytykował jednak przywódców niegdyś sojuszniczej Turcji, mówiąc, że niektórzy z nich byli „ignorantami”.
Syryjscy urzędnicy rutynowo wymieniają sąsiadującą Turcję, Arabię Saudyjską i Katar jako głównych zwolenników rebeliantów, którzy dostarczali im pieniądze i broń.
„Los Syrii, mówię narodowi syryjskiemu, jest w waszych rękach” – powiedział Assad. „Ta szeroka baza narodu syryjskiego chroni kraj”.
Złożył także hołd siłom rządowym.
„Jeśli zadamy sobie pytanie, która część (społeczeństwa syryjskiego) zrobiła więcej niż wszyscy inni, umożliwiając temu krajowi utrzymanie się na stałym poziomie, to niewątpliwie są to siły zbrojne”.


