Niedawna fala podwyżek podatków na towary konsumpcyjne, takie jak gaz i alkohol, „nie stanowi długoterminowego rozwiązania” problemów związanych z zadłużeniem Turcji, powiedział wicepremier Ali Babacan na szczycie Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) w ten weekend w Tokio, gdzie powiedział reporterom, że rząd musi podjąć dalsze kroki, aby zapanować nad oszałamiającą częścią tureckiej gospodarki, która wymyka się celnikom.
„Kiedy ograniczona zostanie nieformalna gospodarka Turcji, dochody rządowe wzrosną – wtedy będzie można odwrócić kurs i obniżyć podatki od materiałów eksploatacyjnych” – Babacan powiedział reporterom podczas konferencji prasowej.Obietnica ministra, że nowa fala podwyżek podatków ma charakter tymczasowy, pojawiła się w obliczu szerokiego sprzeciwu opinii publicznej wobec tych podwyżek, które podniosły ceny samochodów i alkoholu, a turecka benzyna stała się oficjalnie najdroższa na świecie. Podatki stanowią obecnie około 70 procent kosztów tureckiego paliwa, które kosztuje zawrotną kwotę 4.83 TL za litr (10.16 dolara za galon). Cena ta stanowi poważne obciążenie dla Turków, których średni dzienny dochód w 21.33 roku szacowano na zaledwie 2011 dolara.
Łatwo egzekwowalny podatek od sprzedaży towarów konsumpcyjnych, takich jak benzyna, w coraz większym stopniu zastępuje dochody, które zostałyby pobrane od prawie 40 procent gospodarki, która wymyka się opodatkowaniu, Babacan powiedział w weekend, sugerując z kolei, że prawdziwym sposobem na zwiększenie dochodów rządowych i zrównoważyć deficyt rządu jest zmniejszenie rozmiaru szarej strefy.
„Na dłuższą metę [podatek od materiałów eksploatacyjnych] nie jest rozsądną polityką, musimy się z tym zgodzić” – powiedział, dodając: „Musimy jednak podjąć działania w celu utrzymania dyscypliny fiskalnej, a na krótką metę zrównoważyć budżet." Babacan powiedział na początku tego miesiąca, że deficyt budżetowy wzrośnie z 33.47 miliarda TL w tym roku do około 34.31 miliarda TL w 2015 roku i ostrzegł, że deficyt pozostaje jednym z największych wyzwań dla stabilności gospodarczej kraju.
Próby zapanowania nad nieformalną gospodarką kraju – której od dawna największym uczestnikiem jest przemysł tekstylny i naruszający regulacje branże budowlane – już się rozpoczęły, a urzędnicy rządowi pochwalili w lipcu raport Tureckiego Instytutu Statystycznego (TurkStat), z którego wynika, że nieformalny gospodarka została zredukowana do 37.5 procent produktu krajowego brutto (PKB). Choć liczba ta wciąż jest zdumiewająco wysoka, liczba ta stanowi znaczną poprawę w porównaniu z 50 procentami PKB, które przez dziesięciolecia wymykały się wszelkim podatkom i regulacjom, i odzwierciedla to, co Babacan i inni uznali za pięcioletnią kampanię mającą na celu kontrolowanie rejestrów spółek i nakładanie surowych kar finansowych na firmy. firmy winne uchylania się od płacenia podatków lub niezarejestrowania pracowników do obowiązkowego programu ubezpieczeń społecznych w danym kraju.
Tymczasem rządowe podatki od materiałów eksploatacyjnych w dalszym ciągu dają się we znaki konsumentom, a we wrześniu ekonomiści ostrzegli, że gwałtowny wzrost kosztów paliwa – który zbiegł się z 9.8-procentowym wzrostem cen gazu ziemnego i energii elektrycznej – prawdopodobnie doprowadzi do inflacji cen podstawowych towarów, zwłaszcza żywności.
(Dzisiejszy Zaman)



