James Bond ma licencję na ponowne wywołanie emocji w nowym filmie „Spectre”, którego premiera odbyła się 26 października podczas wystawnej imprezy, w której uczestniczyli książę William, jego żona Kate i brat książę Harry.
Powszechnie chwalony przez krytyków film wyreżyserował Sam Mendes, a Daniel Craig wciela się w uprzejmego szpiega MI6 pijącego Martini 007. Jest to 24. występ Bonda od czasu pierwszego „Dr. Nie” w 1962 r.
„Nienawidzę oglądać siebie na ekranie, ale uwielbiam grać Jamesa Bonda” – powiedział Craig na czerwonym dywanie w londyńskiej Royal Albert Hall, gdzie dołączyły do niego inne gwiazdy: Monica Bellucci i Lea Seydoux.
„Badamy w tym różne strony jego charakteru” – powiedział Craig, który miał na sobie czarny krawat.
Dodał, że film miał uhonorować klasykę Bonda, próbując jednocześnie „wszystko odświeżyć”.
Mendes, zdobywczyni Oscara za „American Beauty” w 1999 roku, powiedziała: „Wypociliśmy się nad tym do krwi i jestem naprawdę podekscytowany, ale też trochę mi ulżyło”.
Zapytana o to, jak to jest być „dziewczyną Bonda” – termin ten czasami jest postrzegany jako protekcjonalny wobec aktorek grających te role, Seydoux uśmiechnęła się: „Nie wiem, czy jestem dziewczyną Bonda, jestem po prostu blondynka.
French Seydoux, ubrana w złotą sukienkę Lame, gra Madeleine Swann, córkę byłego złoczyńcy Bonda.
Włoszka Bellucci (51 l.), podobno najstarsza w historii „dziewczyna Bonda”, gra Lucię Sciarrę, wdowę po kryminale, która ostrzega Bonda przed jego niebezpieczną wyprawą.
Ralph Fiennes, który gra opiekuna Bonda i szefa lojalistów MI6 „M”, stwierdził, że to „bardzo dobrze wykonany film”. „Ma wielką energię i pęd do przodu” – powiedział.
Film zaczyna się od ostatniej misji wyznaczonej przez poprzednią M, graną przez Judi Dench, i przedstawia wymizerowanego Bonda wstrząśniętego, a nie poruszonego swoją przeszłością.
Na początku fabuły Bond odrzuca pytanie o to, co by zrobił, gdyby nie był zabójcą, ale resztę filmu spędza na rozpracowywaniu tej kwestii.
Po drodze staje twarzą w twarz ze swoim przerażającym nemezis, który nosi kurtkę Nehru bez kołnierza, jak w klasycznej przeszłości Bonda, ale ma misję dominacji opartą na danych ze współczesnym wystrojem.

Powrót widma
Tytuł filmu oznacza dyrektora specjalnego ds. kontrwywiadu, terroryzmu, zemsty i wymuszenia, który ostatni raz pojawił się w filmie „Diamenty są wieczne” z 1971 roku.
Craig powiedział, że był „zdesperowany”, aby ponownie stawić czoła tajemniczej organizacji.
Wśród jej członków znajdują się historyczni złoczyńcy Bonda, Dr. No i Ernst Stavro Blofeld, ale grupa zniknęła z filmów na dziesięciolecia z powodu sporu dotyczącego praw prawnych, który został rozstrzygnięty dopiero dwa lata temu.
Brytyjskie gazety Guardian i Telegraph przyznały Spectreowi maksymalnie pięć gwiazdek, przy czym ta ostatnia pochwaliła „niesamowity pokaz pewności siebie” filmu.
Jednak „Financial Times” przyznał mu tylko dwie gwiazdki i stwierdził, że film próbuje majstrować przy zwycięskiej formule hitu kinowego z 2012 roku „Skyfall”, jednocześnie „na samą myśl wpadając w panikę”.
„Spectre” kręcono w Austrii, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Meksyku i Maroku i zawiera typowe elementy Bonda: szybkie sceny pościgów, zmysłowe główne role kobiece, ekscytujące gadżety i dowcipne jednostronne opowiadania.
„Przyszedłem tu, żeby cię zabić” – mówi Bond nowemu złoczyńcy Franzowi Oberhauserowi, granemu przez Christopha Waltza. „A ja myślałem, że przyszedłeś tu, żeby umrzeć” – odparowuje Oberhauser. „Cóż, wszystko jest kwestią perspektywy” – odpowiada Bond z uśmiechem.
Pojawiły się wątpliwości co do przyszłości Craiga jako szóstego aktora grającego Bonda po tym, jak wyraził niezadowolenie na myśl o nakręceniu piątego filmu pomimo kontraktu.
Powiedział magazynowi Time Out, że wolałby „podciąć sobie nadgarstki”, niż ponownie zagrać słynnego szpiega, i dodał: „Gdybym zrobił kolejny film o Bondzie, zrobiłbym to tylko dla pieniędzy”.
Ankieta internetowa przeprowadzona przez brytyjską gazetę Independent na temat tego, kto powinien zagrać Bonda w kolejnej części serii, wykazała, że większość respondentów wybrałaby Craiga, a na drugim miejscu znalazł się brytyjski aktor Tom Hardy, który niedawno zagrał w filmie „Mad Max: Na drodze gniewu”.
Pod rządami Craiga Bond zmienił się z wytwornego i dandysa w surowego i niespokojnego specjalistę wywiadu, co nie podoba się wszystkim krytykom.
„Daniel Craig w roli Bonda wygląda na ochroniarza, a nie na człowieka, który łatwo porusza się na najwyższych szczeblach społeczeństwa” – napisał felietonista Telegraph Charles Moore.



