„Ale po drugie, mówisz: «społeczeństwo musi dokonać zemsty i społeczeństwo musi ukarać». Źle w obu przypadkach. Zemsta pochodzi od jednostki, a kara od Boga”.
—–Victor Hugo, Ostatnie dni skazanego
Niedawne zniesienie moratorium na karę śmierci w Indiach i jego niesamowita tajemnica. Podjęto decyzję o powieszeniu domniemanego sprawcy przestępstw dotyczących praw człowieka podczas wojny wyzwoleńczej w Bangladeszu, co wywołało nieustanne niepokoje polityczne. Ciągłe praktyki egzekucji w Stanach Zjednoczonych, żeby wymienić tylko kilka przykładów, aż za bardzo przypominają sposób, w jaki skazano Andersa Breivika, norweskiego prawicowego ekstremistę, oskarżonego o zabicie z zimną krwią 77 osób.
Breivik został skazany w 21 roku na 2011 lat więzienia (z możliwością przedłużenia). Już sam ten fakt był szokującym ciosem dla większości ludzi spoza Norwegii. Oprócz tego, co wydaje się co najmniej wyjątkowo łagodnym wyrokiem, te 21 lat raczej nie spędzą w ciężkim obozie pracy. Lata spędzi w trzypokojowej celi z telewizorem, salą do ćwiczeń i „meblami w stylu Ikei”.
Jeśli pojawią się wątpliwości i pytania, gdzie leży sprawiedliwość w norweskim systemie karnym i jeśli taki wyrok zostanie uznany za niedbały, należy zauważyć, że wymiar sprawiedliwości w Norwegii jest sprawiedliwy
po prostu inny i warty rozważenia.
Amerykański system wymiaru sprawiedliwości, podobnie jak wiele innych w świecie zachodnim, opiera się na zasadach sprawiedliwości retrybutywnej. Inaczej mówiąc, definiuje sprawiedliwość jako odpowiednie ukaranie człowieka za czyn szkodliwy dla społeczeństwa. Ta forma wymiaru sprawiedliwości obejmuje idee ubezwłasnowolnienia przestępcy od popełnienia innych przestępstw, resocjalizacji przestępców w celu ponownego włączenia się do społeczeństwa oraz odstraszania innych potencjalnych przestępców. Dlatego sprawiedliwość retrybucyjna wymusza rządy prawa oparte na abstrakcyjnych ideach moralności i uczciwości. Przestępstwa mierzy się szkodami wyrządzonymi społeczeństwu, a wymiar sprawiedliwości wymierza odpowiednią karę. Sprawiedliwość sama w sobie jest uważana za wartościową i niekoniecznie ze względu na efekt odstraszający. W takim systemie kara musi być adekwatna do przestępstwa, a 21 lat w wygodnym mieszkaniu, które trudno uznać za celę więzienną, raczej nie odpowiada przestępstwu
77 morderstw z premedytacją.
Niewyobrażalnie trudno jest postawić się w sytuacji rodzin i przyjaciół ofiar czynu przestępczego, ale jak sprawiedliwość można uznać za wymierzoną, a zamknięcie osiągnięte dzięki pojęciom „oko”
za oko” jest równie trudne do zrozumienia.
Dla kontrastu, norweski, szeroko badany system wymiaru sprawiedliwości opiera się na zasadach sprawiedliwości naprawczej. Jest to system oparty na uzdrowieniu ofiar, społeczeństwa i przestępcy. Nie ma w tym systemie niczego, co szczególnie odnosiłoby się do karania przestępcy i w zasadzie uwzględniało nawet jego potrzeby. Dlatego też troska o ofiary i sposób zaspokojenia ich potrzeb stanowią podstawę systemu sprawiedliwości naprawczej. W procesie Breivika oznaczało to umożliwienie każdej ofierze i jej rodzinom bezpośredniego głosu. Ofiary były indywidualnie reprezentowane przez 174 prawników z urzędu, a sąd zapoznał się z 77 protokołami sekcji zwłok i długimi biografiami, w których wyrażono niespełnione ambicje i marzenia.
W amerykańskim procesie dotyczącym podobnego przestępstwa w systemie odwetowym, proces polega przede wszystkim na wysłuchaniu sprawy przeciwko przestępcy. Dzieje się tak również w Norwegii, ale przy bardziej miękkim podejściu. Przestrzeń ofiarowuje się ofiarom nie jako dowód, ale po to, aby proces stał się forum, na którym ofiary mogą wyzdrowieć i skonfrontować się z osobą, która je skrzywdziła. Proces nie polega zatem wyłącznie na udowodnieniu lub obaleniu
winy, lecz uwolnienie od cierpień ofiar.
Może się to wydawać zbyt trudne do zrozumienia dla większości z nas, którzy nie są ani trochę przyzwyczajeni do tego stylu sprawiedliwości naprawczej i bez wątpienia wielu się z tym nie zgadza. Jednakże tym, czego nie można i nie należy ignorować, jest humanitarne podejście społeczeństwa, polegające nie tylko na karaniu przestępców za ich złe uczynki, ale także na koncentrowaniu się na ich leczeniu i naprawianiu tego, co jest złe, aby mogli w końcu stać się szanowanymi członkami społeczeństwa.
Jeśli brzmi to zbyt idealistycznie, należy zauważyć, że Norweg nie tylko działa, ale robi to z bardzo wysokim wskaźnikiem sukcesu. 80% przestępców zwolnionych z norweskich systemów więziennictwa potrafi z powodzeniem ponownie zintegrować się ze społeczeństwem i uniknąć ponownego popełniania przestępstw. Obraz w Stanach Zjednoczonych jest daleki od pozytywnego, nie wspominając już o tym, że egzekucje kosztują więcej niż dożywocie w więzieniu, być może niewinni i zbyt często są niesłusznie oskarżani, nie działa to odstraszająco, a wskaźniki przestępczości nie spadły.
Cytując Prezydenta Jimmy’ego Cartera, kara śmierci jest „marnotrawstwem, niemoralnością i dyskryminacją”. Nie można ignorować kwestii moralności. Krótko mówiąc, zabijanie jest złe i niemoralne. Zrób więc dwa błędy
mieć rację?


