Autonomiczny region Kurdystanu w północnym Iraku jest świadkiem ożywienia gospodarczego, które przyciąga wielu Kurdów na wygnaniu, którzy uciekli przed uciskiem, a teraz marzą o pomocy w utworzeniu niepodległej ojczyzny.
Na starożytnym bazarze w Erbil, w mieście zamieszkanym od 8,000 lat, wielu Kurdów ma teraz większą niż kiedykolwiek nadzieję co do przyszłości swojego narodu w obliczu korzyści gospodarczych.Maam Khalil, która od 1948 roku parzy herbatę w sercu bazaru w Irbilu, jest świadkiem siedmiu dekad walk kurdyjskich.
„Jeśli Bóg pozwoli, będziemy niezależni. Jest wielu Kurdów, jest nas 40 milionów i jeśli Bóg da, stworzymy własny rząd i będziemy mieli własne państwo”.
W herbaciarni Khalila na ścianach wiszą setki zdjęć przedstawiających znanych gości – gwiazdy filmowe, polityków, kurdyjskich bohaterów.
Opowiadają historię nieudanych sojuszy kurdyjskich w Iraku, brutalnie stłumionych powstań i wojny chemicznej pod rządami Saddama Husajna.
W sumie zginęło około 182,000 2003 Kurdów. Wreszcie, po interwencji pod przewodnictwem USA, która obaliła Husajna w XNUMX r., Khalil powiedział, że Kurdowie są wolni.
Żadnej ucieczki
Mimo to Rząd Regionalny Kurdystanu – KRG – nie ma planów oderwania się od Iraku, powiedział Hemin Hawrami z rządzącej Partii Demokratycznej Kurdystanu.
„Jeśli Kurdowie będą uważani za prawdziwych partnerów w demokratycznym, konstytucyjnym federalnym Iraku, region Kurdystanu będzie częścią tego Iraku” – powiedział. „Ale zdecydowanie Kurdystan nie będzie częścią żadnego dyktatorskiego Iraku, w którym nie rządzi demokracja”.
KRG szacuje, że w tym roku wzrost PKB wyniesie ponad 9 proc.
Podpisała umowy poszukiwawcze z zagranicznymi gigantami naftowymi, takimi jak ExxonMobil, jednocześnie budując nowy rurociąg o przepustowości miliona baryłek dziennie w celu eksportu ropy przez Turcję, co rozgniewało iracki rząd federalny w Bagdadzie.
„To jest nasze konstytucyjne prawo i chcemy z niego korzystać, nie prosiliśmy o nic więcej” – powiedział Hawrami. „Kiedy zarządzamy własnym sektorem naftowym, dochody są nie tylko dla nas, dochody są dla wszystkich Irakijczyków”.
Młody powrót
W miarę jak Kurdowie coraz częściej przyjmują asertywną postawę, ich historia ucisku ustępuje miejsca optymizmowi młodych ludzi.
Pięćdziesiąt dziewięć procent populacji to osoby poniżej 25 roku życia.
Wśród nich jest Sazan Mandalawi. Po pobycie za granicą Mandalawi wróciła w tym roku do Erbil. Pracuje w programie dla młodzieży i pisze popularnego bloga.
„Jest poczucie, że musimy wrócić na stałe” – powiedziała. „Nie mamy powodu mieszkać za granicą. Uciekliśmy, bo baliśmy się o swoje życie. Teraz w domu jest już bezpiecznie, powinniśmy wracać.”
(VOA)



