Japonia ogłasza swój pierwszy roczny deficyt handlowy od ponad 30 lat po trzęsieniu ziemi, tsunami, które miało miejsce w marcu ubiegłego roku i silnym jenie, który uderzył w eksport w 2011 roku. Wysokie koszty paliwa spowodowały wzrost rachunków kraju za import.

Pierwszy roczny deficyt handlowy Japonii od ponad 30 lat stawia pod znakiem zapytania, jak długo kraj będzie mógł polegać na eksporcie, aby pomóc w sfinansowaniu ogromnego długu publicznego, bez konieczności zwracania się do kapryśnych inwestorów zagranicznych.
Jak pokazało wczoraj dane Ministerstwa Finansów, kraj odnotował deficyt handlowy w wysokości 2.49 biliona jenów (32 miliardów dolarów) w 2011 roku, co stanowi pierwszy roczny deficyt od 1980 roku, po tym jak gospodarkę dotknął szok związany ze wzrostem cen ropy.
Następstwa marcowego trzęsienia ziemi podniosły koszty importu paliw, jednocześnie spowalniając światowy wzrost, a siła jena uderzyła w eksport, jak wykazały wczorajsze dane, powodując deficyt handlowy w 2011 roku.
Niewielu analityków spodziewa się, że Japonia natychmiast odnotuje deficyt na rachunku bieżącym, który obejmuje handel i zwroty z ogromnego portfela inwestycji zagranicznych kraju. Stały napływ zysków i zysków kapitałowych z zagranicy w dalszym ciągu przeważa nad deficytem handlowym.
Dane dotyczące handlu podkreślają słabnącą przewagę Japonii
Dane dotyczące handlu podkreślają malejącą globalną przewagę konkurencyjną Japonii i szybko starzejące się społeczeństwo, co pogłębia bezpośredni problem zwiększonej zależności od importu paliw w związku z utratą energii jądrowej.
„Oznacza to, że Japonia uzależnia się od globalnych oszczędności w celu sfinansowania swojego deficytu i albo waluta osłabi się, albo wzrosną stopy procentowe” – powiedział Jesper Koll, szef działu badań nad akcjami w JPMorgan w Japonii.
Ta perspektywa mogłaby dać dodatkowy impuls dążeniom premiera Yoshihiko Nody do podwojenia 5-procentowego podatku od sprzedaży w Japonii w dwóch etapach do października 2015 r. w celu sfinansowania ogromnych kosztów ubezpieczeń społecznych szybko starzejącego się społeczeństwa.
Największa partia opozycyjna, choć zgadza się z koniecznością wprowadzenia wyższej opłaty, grozi zablokowaniem legislacji w izbie wyższej parlamentu w nadziei wymuszenia wyborów powszechnych.
Gdyby Japonia odnotowała deficyt na rachunku obrotów bieżących, oznaczałoby to kłopoty, ponieważ oznaczałoby to, że kraj nie jest w stanie sfinansować swojego ogromnego długu publicznego – już dwukrotnie większego niż jego gospodarka o wartości 5 bilionów dolarów – bez funduszy zagranicznych.
Japońscy inwestorzy posiadają obecnie około 95 procent japońskich obligacji rządowych, co zapewnia pewną stabilność w przypadku niezrównoważonego zadłużenia.
W przeciwieństwie do inwestorów zagranicznych, jak pokazał europejski kryzys zadłużeniowy, nabywcy krajowi są mniej skłonni do porzucenia długu przy pierwszym powiewie kłopotów gospodarczych.
Dane handlowe pomogły wczoraj w sprowadzeniu jena do najniższego poziomu od miesiąca w stosunku do dolara i euro.
Eksport się skurczył, import wzrósł
Całkowity eksport spadł w ubiegłym roku o 2.7 procent, podczas gdy import wzrósł o 12.0 procent, co odzwierciedla zmniejszone zyski z towarów i usług oraz wyższe wydatki na ropę naftową i olej opałowy. Roczny import skroplonego gazu ziemnego osiągnął rekordowy poziom.
Oznaką ciągłego bólu spowodowanego spowolnieniem globalnego wzrostu eksport spadł w grudniu o 8.0 procent w porównaniu z rokiem poprzednim, mniej więcej odpowiadając medianie prognoz rynkowych przewidujących spadek o 7.9 procent, częściowo z powodu słabych dostaw części elektronicznych.
Import wzrósł w grudniu o 8.1 procent w porównaniu z rokiem poprzednim, zgodnie z oczekiwanym rocznym wzrostem o 8.0 procent, co doprowadziło do deficytu handlowego w wysokości 205.1 miliarda jenów wobec oczekiwanych 139.7 miliarda jenów.
Źródło
Hurriyet.com



