Globalna równowaga sił podlega dramatycznym zmianom.
Po upadku Związku Radzieckiego Francis Fukuyama ogłosił „koniec historii”. Zachodnie demokracje liberalne wygrały zimną wojnę. Demokracje nie wdawałyby się w wojny między sobą. Główne starcie, jak twierdził Samuel P. Huntington, miało mieć miejsce pomiędzy cywilizacjami; tj. pomiędzy demokratycznym Zachodem a narodami niedemokratycznymi (głównie islamskimi).
Rozpoczęła się era globalizacji. Joseph Nye z Harvardu twierdził, że preferencje państw mogą być kształtowane nie tylko przez twardą siłę militarną, ale także przez kulturę, demokratyczne wartości polityczne, perswazję, instrumenty ekonomiczne i inne miękkie środki polityki zagranicznej.
Integracja w Unii Europejskiej pogłębiała się i rozszerzała.
Cały świat miał być szczęśliwy pod jednostronną hegemonią amerykańską. Dwubiegunowa stabilność okresu zimnej wojny została zastąpiona jednobiegunową stabilnością hegemoniczną pod amerykańskim przywództwem.
Dlaczego ten sen się nie sprawdził?
Zasadniczym powodem jest podział w Świecie Zachodnim. Gdyby wszystkie kraje Zachodu zjednoczyły się wokół jednego ideału i miały te same interesy; dziś sytuacja w stosunkach międzynarodowych wyglądałaby inaczej. Konflikty na Bliskim Wschodzie, brexit, kryzys w Europie, wojna na Ukrainie… i wszystkie inne główne problemy międzynarodowe wynikają z tego podstawowego faktu.
Największa wojna, konflikt, rywalizacja, konkurencja, walka… w dzisiejszym świecie nie toczy się między Rosją a Ameryką ani Chinami a Ameryką. Największy konflikt toczy się pomiędzy Europą kontynentalną a Ameryką. Brytyjczycy wyraźnie wybrali swoją stronę w związku z brexitem. Niemcy i Francja są nosicielami standardów Europy kontynentalnej.
UE będzie znacznie silniejsza po Brexicie. Dzięki potencjalnemu członkostwu Ukrainy UE stanie się jeszcze silniejsza. Niemcy i Francja nigdy nie uznają Turcji za pełnoprawnego członka UE, chyba że Turcja ponownie rozważy strategiczne partnerstwo z Ameryką.
Nie możemy powiedzieć, że istnieją wyraźne linie, jak za czasów zimnej wojny. Jednak patrząc z tej perspektywy, można wymienić setki głównych i mniejszych punktów konfliktu między tymi mocarstwami.
Chiny czy Rosja nie są prawdziwymi przeciwnikami amerykańskiej globalnej hegemonii. W przeciwieństwie do Niemiec i Francji, Rosji i Chinom brakuje niezbędnego zaplecza społecznego i politycznego do takiej rywalizacji.
Będą oczywiście problemy między Zachodem a resztą świata. Nie likwiduje to jednak głębokiego podziału wewnątrz Zachodu.
Wierzę, że nowy globalny układ sił zostanie ukształtowany zgodnie z ugrupowaniami wokół Ameryki-Wielka Brytania i Niemcy-Francja.



