Liderzy opozycji wyrazili zaniepokojenie możliwymi wynikami długotrwałej kolacji roboczej pomiędzy przywódcami Turcji i Stanów Zjednoczonych, ponieważ rząd był nieustannie omawiany w sprawie treści kolacji, która odbyła się w Białym Domu 16 maja.
Pod wpływem ostrej krytyki zarówno ze strony głównego opozycyjnego przywódcy Republikańskiej Partii Ludowej (CHP) Kemala Kılıçdaroğlu, jak i lidera Partii Ruchu Nacjonalistycznego (MHP) Devleta Bahçeli, spotkanie w Sali Czerwonej Białego Domu było częścią oficjalnego spotkania premiera Recepa Tayyipa Erdoğana i prezydenta USA Baracka Obamę.
W kolacji „3+3”, jak nazwały ją tureckie media, uczestniczyli szef tureckiego wywiadu Hakan Fidan i doradca Obamy ds. bezpieczeństwa narodowego Thomas Donilon, a także sekretarz stanu USA John Kerry i jego odpowiednik Ahmet Davutoğlu.
Po przybyciu do Stambułu 21 maja Erdoğan krótko nawiązał do spotkania, opisując je jako spotkanie z „ograniczonym udziałem”. Omówiono drażliwe kwestie w regionie oraz obowiązki spoczywające na barkach Turcji i Stanów Zjednoczonych, powiedział w trakcie spotkania, podczas którego prawdopodobnie głównym tematem rozmów była Syria. Wcześniej tego dnia w Ankarze lider CHP nazwał to samo spotkanie „spotkaniem specjalnym”.
„Brak informacji dla archiwów”
„Odbyli tam szczególne spotkanie. Doszło do haniebnego wydarzenia dla Turcji. Nie było podsekretarza [ministerstwa spraw zagranicznych], nie było ambasadora… Jakie informacje trafią do archiwum państwa? To zrozumienie, które postrzega kraj jako swoją własność” – powiedział Kılıçdaroğlu, nawiązując do spotkania w Sali Czerwonej.
Ze swojej strony Bahçeli podkreślił, że „nadal nie jest jasne, o czym dyskutowano i czym dzielino się oraz jakie obietnice padły w Czerwonym Pokoju”.
„W tym spotkaniu, aby reprezentować Turcję wraz z premierem Erdoğanem, w spotkaniu uczestniczyli minister spraw zagranicznych i podsekretarz Narodowej Służby Wywiadowczej [MİT]; ze strony amerykańskiej prezydentowi Obamie towarzyszył minister spraw zagranicznych i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego. Innym szczegółem, który zwrócił uwagę, było to, że podsekretarz CIA nie był obecny na spotkaniu i przebywał w tym czasie w Izraelu” – powiedział.
„Oprócz naświetlenia tej marginalizowanej kwestii bardzo ważne jest to, co zostało omówione w Pokoju Czerwonym. Czy w Sali Czerwonej omawiano krwawe koszty BMENA [Inicjatywy Szerszego Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej]? Czy rozmowy te były nagrywane w postępowaniu? Czy podjęto niezbędne środki ostrożności w celu zarejestrowania ich w archiwach państwowych? Czy przestrzegano tureckiej tradycji państwowej? Czy przestrzegano specyfiki i zasad dyplomacji? Co tak naprawdę premier Erdoğan powiedział Obamie, co obiecał i na jakie ustępstwa poszedł? Co Obama dyktował premierowi, co rozkazał i jakie nowe rozkazy wydał? Czy premier Erdoğan składał obietnice, nie biorąc pod uwagę interesów narodowych – obietnice, których naród turecki nie jest w stanie znieść?” – powiedział, wymieniając swoje pytania.
„Dla nas główna idea, prawdziwy program i podsumowanie wizyty w USA ukryte są w tym, co zostało omówione w Sali Czerwonej. Jeśli ta część zostanie wyjaśniona, fakty wyjdą na jaw jeden po drugim, stanie się jasne, kto stoi, gdzie i jakie ma motywy” – dodał Bahçeli. Główna opozycja CHP i MHP kwestionują treść kolacji, w której uczestniczył prezydent USA Obama i premier Turcji Erdoğan, a także przedstawiciele wywiadu Turcji i USA.



