Na trzy tygodnie przed wyborami wyścig do Senatu w Pensylwanii był „zbyt bliski rozstrzygnięcia”, a przewaga prezydenta Baracka Obamy w tym stanie spadła z 12 do 4 punktów procentowych po rozczarowującym wyniku debaty, jak wynika z wtorkowego sondażu Quinnipiac.
Pensylwania, do niedawna uważana za bezpieczną dla prezydenta Demokratów, obecnie wydaje się być konkurencyjna, a Obama prowadzi wśród republikanów Mitta Romneya w stosunku 50 do 46%. Z sondażu wynika, że zaledwie 7 procent prawdopodobnych wyborców w tym stanie twierdzi, że może zmienić zdanie przed 6 listopada.
Duży stan jest jedną z głównych nagród w wyborach prezydenckich z 20 głosami w Kolegium Elektorów, co plasuje go na piątym miejscu z Illinois pod względem liczby elektorów według stanu. Więcej mają tylko Kalifornia, Teksas, Nowy Jork i Floryda.
„Nie jest tajemnicą, że prezydent wypadł słabiej w debacie, także według własnego uznania” – powiedział w wywiadzie Tim Malloy, zastępca dyrektora Instytutu Polling Institute na Uniwersytecie Quinnipiac.
Choć ubiegłotygodniowy występ urodzonego w Pensylwanii wiceprezydenta Joe Bidena w debacie przeciwko kandydatowi na kandydata Romneya, przedstawicielowi USA Paulowi Ryanowi, dobrze spodobał się wyborcom w tym stanie, „w ogóle nie zmienił losów głosowania” – stwierdził Malloy.
Powiedział, że w Pensylwanii mężczyźni, biali katolicy i wyborcy robotniczy masowo przybywali do obozu Romneya w ciągu ostatniego miesiąca.
W sondażu Quinnipiaca z 26 września Obama prowadził 12 punktami.
We wtorek Obama i Romney zmierzą się ze sobą podczas drugiej z trzech debat.
Jeśli chodzi o wyścig do Senatu USA, sondaż oznacza złe wieści dla Demokratów, którzy mają nadzieję utrzymać przewagę 51 do 47 nad Republikanami w 100-osobowej izbie. Chociaż wiele uwagi poświęcono kilku zaciętym wyścigom – w tym Missouri, Indiana, Massachusetts i Connecticut – urzędujący Demokrata Robert Casey Jr. był faworytem w Pensylwanii.
Casey, antyaborcyjny, umiarkowany demokrata zwolennik broni, którego ojciec był popularnym gubernatorem Pensylwanii, zdobył mandat w Senacie sześć lat temu, pokonując republikanina Ricka Santoruma o 18 punktów procentowych. Santorum stał się później jednym z głównych rywali Romneya w walce o nominację Republikanów na prezydenta.
Republikański biznesmen Tom Smith był praktycznie nieznany w stanie w kwietniu, kiedy wygrał prawybory Republikanów w Senacie. Nie dalej jak 1 sierpnia ankieta Quinnipiac wykazała, że Casey pokonuje Smitha 55 do 37 procent.
Smith, były górnik, który później był właścicielem spółki węglowej, przeznaczył na swoją kampanię prawie 17 milionów dolarów z własnych środków i wydał duże kwoty na reklamy telewizyjne. Według sondażu opublikowanego we wtorek przewaga Casey zwęziła się do zaledwie 3 punktów procentowych.
„Bezlitosny atak reklam telewizyjnych Toma Smitha wyciągnął go z kopalni węgla i dał senatorowi Robertowi Caseyowi szansę na odzyskanie pieniędzy” – powiedział Malloy.
Według poniedziałkowych danych dotyczących finansów kampanii Smith przewyższył Caseya o ponad 100,000 10 dolarów w ostatnim kwartale, nie licząc XNUMX milionów dolarów, które pożyczył na swoją kampanię w tym samym okresie.
Ankieta telefoniczna obejmująca 1,519 wyborców ze stanu Pensylwania, prowadzona od piątku do niedzieli, miała margines błędu wynoszący plus minus 2.5 punktu procentowego.
(Reuters)



