Łatwo byłoby krytykować rozwijającą się naukę astrobiologii jako intelektualne przedsięwzięcie, które najlepiej zostawić na bardziej rozrzutne czasy. Poszukiwanie życia pozaziemskiego i wyprawy w poszukiwaniu życia w ekstremalnych miejscach Ziemi — od dna oceanów po ekstremalne miejsca Antarktydy — wydają się luksusem dla podekscytowanych odkrywców i naukowców zajmujących się kosmosem.
Entuzjazm dla życia pozaziemskiego nie jest niczym nowym; starożytni Grecy zastanawiali się, czy istnieją inne zamieszkane światy. Jednak dopiero niedawno poszukiwania życia pozaziemskiego zostały poparte eksperymentami — teleskopami do poszukiwania planet podobnych do Ziemi krążących wokół odległych gwiazd, łazikami, takimi jak Curiosity NASA, do polowania na życie na Marsie.

Chcąc lepiej ocenić, czy życie może istnieć gdzie indziej, astrobiologia podjęła się również bardziej prozaicznych zadań: zrozumienia, w jaki sposób życie ewoluowało na Ziemi, w jaki sposób przetrwało na naszej planecie przez ponad trzy i pół miliarda lat i w jaki sposób udaje mu się rozwijać w warunkach ekstremalnych, które dla ludzi wydają się zupełnie wrogie życiu.
Charles Cockell, Uniwersytet Edynburski
Odkrywając sekrety przetrwania życia na Ziemi, astrobiologia znalazła kilka niezwykle prozaicznych zastosowań. Proszek, który działa w pralce w wysokiej temperaturze, działa, ponieważ zawiera białka wyekstrahowane z mikrobów, które rosną w gorących źródłach wulkanicznych.
Pierwszymi, którzy je odkryli, byli naukowcy (dziś nazwaliby siebie astrobiologami), którzy chcieli się dowiedzieć, w jaki sposób życie przystosowuje się do tak prymitywnego, gorącego otoczenia.
Czytaj więcej: Misja dotarcia do płaszcza Ziemi za 1 mld dolarów
Jednakże najbardziej obiecujące lokalizacje do poszukiwań dawnego życia na Marsie to miejsca, w których woda mogła mieć kontakt ze skałami wulkanicznymi, czyli dawnymi systemami hydrotermalnymi, gdzie warunki mogły sprzyjać życiu.
Podczas gdy astrobiolodzy kopią i badają mikrobiologiczne populacje najbardziej nieprzyjaznych środowisk Ziemi, aby zrozumieć możliwość istnienia życia gdzie indziej, dowiadują się przy tym rzeczy, które mają zastosowanie gospodarcze.
Związek między poszukiwaniem życia pozaziemskiego a naszymi problemami na Ziemi nie jest zaskakujący, ponieważ w gruncie rzeczy chodzi o to samo — zrozumienie, w jaki sposób życie, czy to my, czy mikroby, może być podtrzymywane w kosmosie. Hipotetyczny mikrob na Marsie może potrzebować przystosować się do życia w strumieniu o wysokiej temperaturze. Człowiek na Ziemi musi znaleźć sposób na czyszczenie swoich ubrań w wysokiej temperaturze.
Obaj próbują zarobić na życie na powierzchni planety i obaj próbują robić to tak wydajnie, jak to możliwe, nie niszcząc swoich warunków życia. Obaj mogą odkryć, że mogą dzielić wspólny sposób osiągania tych rzeczy.
Czytaj więcej: Superteleskop będzie poszukiwał tajemnic wszechświata
Nierzadko można spotkać ekologów, którzy są w osłupieniu i niedowierzaniu, że możemy wydawać miliardy na poszukiwanie życia na Marsie, i odkrywców kosmosu, którzy uważają, że skupienie się na ekologii zawęża zasięg i wizję naszej cywilizacji. Obie grupy ludzi są oddzielnie ośmielone swoją wizją.
Charles Cockell, Uniwersytet Edynburski
Ekologiści zdają sobie sprawę z wielkich wyzwań, jakie czekają nas w obliczu populacji siedmiu miliardów małp zamieszkujących skałę o średnicy zaledwie 12,500 XNUMX kilometrów; badacze kosmosu rozumieją, że jeśli zrealizują swoją wizję i ustanowią stałą obecność człowieka poza Ziemią, nie tylko otworzą nowe możliwości zdobycia wiedzy i zasobów, ale również zwiększą długoterminowe szanse przetrwania naszej cywilizacji.
Teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy zjednoczonej wizji. Astrobiologia jest pomostem między zrozumieniem naszej Ziemi a eksploracją kosmosu i przypomina nam, że oba te przedsięwzięcia nie są tylko powiązane, ale w zasadzie stanowią jedno i to samo wyzwanie.
Badając pochodzenie i ewolucję życia na Ziemi i poza nią, dowiadujemy się praktycznych korzyści dla życia na Ziemi i zasiedlania kosmosu.
Gdy tylko dostrzeżemy, jak bardzo ekologia i kolonizacja kosmosu są ze sobą powiązane, nie będziemy już musieli wpatrywać się w przyszłość, w której będziemy musieli zmagać się z wyborem: zasiedlić kosmos lub ocalić oazę Ziemi — lub w przyszłość, w której będziemy musieli pogodzić dwa ogromne wyzwania naraz.
Zamiast tego stoimy przed przyszłością, która ma jedno wyzwanie: budowę zrównoważonych osiedli ludzkich w kosmosie, czy to na Ziemi, czy w przestrzeni kosmicznej.
Nauka, która generuje wiedzę leżącą u podstaw tego procesu, czyli astrobiologia, staje się spoiwem łączącym te dwie społeczności i daje nam szansę na zostanie kosmicznymi strażnikami oazy.
(CNN)


