„Oto moja strategia wobec zimnej wojny: my wygrywamy, oni przegrywają”.
——-Prezydent Ronald Reagan
Udzielenie przez Rosję tymczasowego azylu byłemu pracownikowi NSA Edwardowi Snowdenowi miało duże znaczenie dla stosunków amerykańsko-rosyjskich. Jednak czas, jaki zajęło prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi, aby to zrobić (Snowden czekał w strefie tranzytowej moskiewskiego lotniska przez całe 38 dni na odpowiedź na swój wniosek o azyl), rodzi poważne pytania o to, w jakim kierunku zmierzają te stosunki amerykańsko-rosyjskie.
Nagłe ochłodzenie stosunków amerykańsko-rosyjskich może mieć oczywiste konsekwencje dla Snowdena w uzyskaniu stałego azylu w Rosji. Powodem opóźnienia przez Putina w udzieleniu Snowdenowi tymczasowego azylu było, jak sam to ujął, nieobrażanie Stanów Zjednoczonych. Istnieją jednak dowody na to, że jest inaczej. Na przykład w zeszłym roku Rosja zakazała adopcji rosyjskich dzieci przez rodziny amerykańskie. Był to wyraźny znak tego, jak Putin prawdopodobnie postrzega stan relacji Rosji ze Stanami Zjednoczonymi. Nasuwa się pytanie, czy kiedykolwiek istniały jakiekolwiek intencje poprawy relacji z Waszyngtonem.
W rezultacie prezydent Obama odwołał spotkanie z Putinem przed szczytem G20, a Biały Dom stwierdził, że „nie było ostatnio wystarczającego postępu w naszej dwustronnej agendzie”. Z perspektywy USA, może być kilka kwestii do rozważenia przy składaniu takiego oświadczenia.
Istnieje frustracja USA z powodu niechęci Rosji do konfrontacji z Iranem w sprawie jego dążenia do posiadania broni jądrowej. Istnieje również rosyjskie wsparcie dla reżimu Al-Assada i wynikająca z tego wojna domowa w Syrii, która przekształciła się w katastrofę praw człowieka. Niecierpliwość administracji USA wobec rosyjskiego zastoju w redukcji broni jądrowej również przyczynia się do tych frustracji.
Jak widać wyraźnie, „dwustronna agenda”, o której wspominał Biały Dom, była dość ciężka, a dodanie przez Rosję udzielenia tymczasowego azylu Snowdenowi wysyła bardzo silny i oczywisty komunikat dyplomatyczny do Stanów Zjednoczonych i prawdopodobnie zaostrza napięcia między tymi dwoma krajami. Sygnał wysyłany do Stanów Zjednoczonych jest taki, że Rosja wykorzystała tę okazję, aby zawstydzić Stany Zjednoczone i że prawdopodobnie nie ma niczego, co USA są skłonne zaoferować Rosji, co byłoby wystarczająco ważne, aby zrównoważyć wniosek Snowdena o azyl.
Wiadomość została odebrana przez Waszyngton głośno i wyraźnie. Jednak inna bardzo istotna wiadomość mogła zostać zignorowana w trakcie tego procesu: same powody, dla których Edward Snowden jest poszukiwany jako przestępca w Stanach Zjednoczonych. Jak bardzo Stany Zjednoczone różnią się od Rosji w tym, że zostały przyłapane na gorącym uczynku szpiegowania i zbierania danych wywiadowczych na temat własnych obywateli? Ponadto, uznanie jedynej osoby, która odważyła się ujawnić te informacje opinii publicznej, dla dobra opinii publicznej, za przestępcę, wydaje się być stwierdzeniem, które jest sprzeczne z samym sednem tego, w czym Stany Zjednoczone mogą uważać się za tak różne od Rosji: w ich niezwykle wysokim poszanowaniu wolności słowa i praw człowieka. Co prawda Edward Snowden był pracownikiem rządowym w agencjach tajnych służb, związanym zasadami i regulacjami postępowania takich agencji. Jednak w żaden sposób nie naruszył i nie ujawnił tajemnic wojskowych, co w żaden sposób nie zagraża Stanom Zjednoczonym. Jego działania opierały się na informowaniu opinii publicznej o nielegalnych środkach podjętych przez ich rząd, naruszaniu ich prywatności, aby mieć na oku wywiad, a także doskonale wiedząc, jakie ryzyko to niesie w odniesieniu do jego własnego życia.
Napięcia w relacjach USA-Rosja są ewidentnie oparte na ogromnych różnicach w ideologii politycznej w ogóle. Wydaje się jednak, że pojawienie się Edwarda Snowdena na amerykańsko-rosyjskiej scenie dyplomatycznej ujawniło nowy zwrot w sytuacji. Z perspektywy Stanów Zjednoczonych, jak daleko mogą się posunąć w zachowaniu swojego stanowiska postrzegania różnic w dwustronnej agendzie z Rosją w oparciu o coś, za czym zdecydowanie sprzeciwiały się Rosji i same to robią: sprzeciwiając się zasadom wolności słowa?
Cokolwiek przyniesie przyszłość, na horyzoncie może pojawić się jeden bardzo pozytywny wynik. Wiele głosów twierdzi, że Snowdenowi można przynajmniej przypisać zasługę wymuszenia debaty i dialogu na temat tego, co stanowi uzasadnione granice prywatności i rządowego nadzoru. Stany Zjednoczone zostały zmuszone do podsumowania swoich stosunków dyplomatycznych z Rosją. Może to być również dogodny moment dla Stanów Zjednoczonych, aby zastanowić się, gdzie ich „całkowicie dowodowy” system nadzoru całkowicie się pomylił i co tak naprawdę oznaczają parametry „prywatności”.



