Przywódcy amerykańscy zapewniają, że najechali Irak w imię wolności i zamierzali uczynić Bliski Wschód bezpiecznym dla demokracji. Ten rodzaj hipokryzji nie słabnie do dziś, gdy Syryjczycy, Irakijczycy, Libijczycy i Afgańczycy wciąż próbują zrozumieć, co dzieje się w krajach rozdartych wojną, w których światowe mocarstwa wtrącają się, zabijają i interweniują od dziesięcioleci. Po spodziewanej porażce w Afganistanie i rozbiciu społeczeństwa irackiego w 2003 r. oraz zabiciu ponad 500,000 XNUMX cywilów, dziś Stany Zjednoczone wciąż mają wolną rękę, nawet gdy NATO i państwa sprzymierzone z Arabią Saudyjską wspierają terrorystów grożących rządowi syryjskiemu oraz polityce Iranu i Rosji .
Po około sześciu latach wojny domowej w Syrii i ponad trzynastu latach od niemoralnej i okrutnej inwazji koalicji na Irak, stanowisko USA w sprawie wydarzeń w Syrii i Iraku w dalszym ciągu jest godne pożałowania. Nawet gdy w lutym 2003 roku dziesięć i trzydzieści milionów ludzi na całym świecie demonstrowało przeciwko wojnie w Iraku, rządy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w dalszym ciągu wywierały presję na potencjalne rządy koalicyjne i groziły im, wykorzystując rzeczniki mediów jako swoich sługusów. Ponieważ demokratyczna wola wolnego świata była jednomyślna, przywódcy USA byli zajęci pozbywaniem się resztek sumienia, deptając im po piętach, planując masowe przestępstwa i zbrodnie przeciwko ludzkości.
Chociaż jednak szersze kwestie nadal pozostają nierozwiązane, ponieważ priorytetami Rosji jest po prostu powstrzymanie ISIS w Syrii i udzielenie wsparcia Assadowi, Stany Zjednoczone będą musiały zweryfikować swoją wolę usunięcia prezydenta Syrii Bashara al-Assada, aby pomóc w walce z ISIS. Rosja jest ranna i stwarza uzasadnione zagrożenia dla bezpieczeństwa na swoim terytorium, a także w niektórych byłych republikach, w szczególności na Kaukazie (Czeczenia, Dagestan i Inguszetia) oraz w państwach Azji Środkowej, głównie w Tadżykistanie. Gorzka prawda jest taka, że cała strategia Stanów Zjednoczonych w szerszym regionie jest iluzją i tragedią.
Stany Zjednoczone wspierają Arabię Saudyjską – sztywny, zaściankowy reżim królewski dysponujący wszechstronną technologią wojskową, sojuszami politycznymi, a nawet zatrudnionymi najemnikami w nielegalnej wojnie z Jemenem. W Izraelu Stany Zjednoczone wspierają fanatyczną, supremacyjną postawę Netanjahu miliardami dolarów rocznie i z zamkniętymi oczami dyktaturę wojskową generała Abdela Fattaha Al Sisi w Egipcie.
Bez wątpienia jednym z głównych problemów USA w ich polityce bliskowschodniej jest ingerencja Iranu. Jego głównym założeniem jest program nuklearny i że tajny program istniał do 2009 roku, nawet kiedy Gareth Porter napisał w eseju Rady Polityki Bliskiego Wschodu, że amerykańskie szacunki wywiadu narodowego z 2007 roku potwierdziły zamknięcie programu w 2003 roku. Co więcej, były dyrektor Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) El-Baradei sam uznał dokumenty dotyczące broni powstałe po 2003 r. za fałszerstwa. Stany Zjednoczone i Izrael kontynuowały swoją antyirańską politykę, obierając za cel irańskich naukowców zajmujących się energią jądrową, propagowali szkodliwe sankcje gospodarcze, sfabrykowali dokumenty nuklearne, a nawet wspierali twarde grupy terrorystyczne w celu obalenia reżimu, który niekorzystnie dotknął niewinnych obywateli Iranu. To tyle, jeśli chodzi o postęp i demokrację, ale tego właśnie Irańczycy zaczęli oczekiwać od polityki USA i indoktrynowanej wojny.
Podczas rozmów między USA i Rosją w grudniu 2015 r., prowadzonych przez Johna Kerry'ego i Siergieja Ławrowa, powtórzono wątpliwe stanowisko partii, że Rosja niesprawiedliwie atakuje proamerykańskich i przeciwnych Assadowi rebeliantów, a nie samo ISIS.
Stany Zjednoczone powtórzyły, że ISIS zostanie pokonane, ale na razie planuje się je powstrzymać. Chociaż w rzeczywistości kraje zachodnie nie są prawie całkowicie bezpieczne przed terroryzmem, wydaje się, że zagrożenia dla ludności cywilnej na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej ze strony różnorodnych radykalnych ruchów i terrorystów w ogóle nie zostały powstrzymane. Zamiast tego widzimy po prostu obszary zaniedbane i wykorzystywane przez globalny kapitalizm, gdzie panuje chaos i przemoc, a władzę sprawują watażkowie. Zamiast pokojowo zjednoczonego świata arabskiego mamy garstkę najpotężniejszych państw stosujących wojnę zastępczą, tajne działania i podstępy gospodarcze, aby kontrolować swoje własne lenna.
Jeśli w świecie arabskim powstanie zjednoczony ruch solidarności na rzecz praw człowieka, być może będzie możliwe, że Stany Zjednoczone i inne supermocarstwa zakończą swój archaiczny i tyrański ucisk wobec podzielonej muzułmańskiej Ummy, co powinny były zrobić wiele lat temu. Lecząc się z iluzją regionalnej supremacji władzy i epidemią konfliktów na tle religijnym oraz pracując w jedności z tymi, którzy przetrwają i przetrwają w ogromnych trudnościach, muzułmanie żyjący w świecie arabskim mogą się poprawić i stać się mniej rozdarci. Rozumiejąc problemy, nadzieje i obawy zwykłych ludzi, może nie być za późno dla przywódców muzułmańskich na ocalenie jego funkcji i godności. Słuchając tych, którzy nie mają władzy i odrzucając wpływy Stanów Zjednoczonych, które wykorzystują konflikty regionalne w reakcji na ich własne interesy polityczne, można stworzyć lepszą przyszłość.
Można tego jednak dokonać jedynie przy pomocy szczerego przywództwa, skupiającego się na strukturalnych brakach równowagi bezpieczeństwa regionalnego i odrzucającego destrukcyjne ścieżki wprowadzonych w błąd przywódców i narodów, które sieją spustoszenie w Syrii, Iraku i na całym świecie.



