Pomimo ostrzału Syrii przez Turcję, ekspert ds. Bliskiego Wschodu Fawaz Gerges twierdzi, że żadna ze stron nie chce eskalacji konfliktu, który może przerodzić się w wojnę regionalną, którą niezwykle trudno byłoby zakończyć.
Należy na wstępie podkreślić, że nie wiemy, czy pociski, które spadły na przygraniczne miasta Turcji, zabijając co najmniej pięć osób, zostały zamówione przez rząd Bashara al-Assada; wiemy tylko, że ostrzał nastąpił z obszaru, z którego pozycje syryjskie ostrzeliwały rebeliantów.
Syria przyznała, że w wyniku ostrzału zginęło tureckich cywilów, przeprosiła i obiecała, że incydent się nie powtórzy, mówi wicepremier Turcji. Minister informacji Syrii zapowiedział przeprowadzenie dochodzenia w celu ustalenia, w jaki sposób i dlaczego pocisk został wystrzelony w stronę Turcji.
Najważniejsze jest to, że reżim Assada desperacko próbuje zapobiec zewnętrznej interwencji wojskowej w swoim rozdartym wojną kraju i nie chce dawać Turcji do tego pretekstu, wiedząc, że byłoby to katastrofalne.
Podobnie uważam, że rząd turecki nie jest zainteresowany eskalacją militarną przeciwko swemu sąsiadowi. Według badań opinia publiczna w Turcji jest zdecydowanie przeciwna wojnie totalnej z Syrią.
Równie ważny jest fakt, że chociaż NATO i Stany Zjednoczone wyraziły solidarność z Turcją, członkiem NATO, wzywają do powściągliwości. Mocarstwa zachodnie, zwłaszcza Stany Zjednoczone, nie mają chęci ani woli politycznej, aby interweniować militarnie w Syrii. Bez pełnego wsparcia NATO i USA turecki premier Erdogan byłby niechętny do podejmowania jakichkolwiek zakrojonych na szeroką skalę przedsięwzięć wojskowych przeciwko Syrii.
Chociaż w ciągu ostatnich 48 godzin zaobserwowaliśmy dużą eskalację, musimy umieścić to w odpowiednim kontekście: żadna ze stron nie jest zainteresowana przekształceniem tej wojny o niskiej intensywności w coś poważniejszego, w pełni rozwiniętą konfrontację.
Ten incydent mówi nam, że Syria pogrążyła się obecnie w wojnie totalnej. Mówi nam, że sąsiedzi Syrii są głęboko uwikłani w jej wewnętrzną walkę zbrojną. Mówi nam również, że wojna domowa stała się wojną zastępczą między innymi regionalnymi graczami, takimi jak Iran i Arabia Saudyjska. Konflikt syryjski został również umiędzynarodowiony na wzór zimnej wojny, a Stany Zjednoczone i Rosja wspierają rywalizujące obozy.
Skutki wojny w Syrii dotarły nie tylko do Turcji, ale także do Jordanii, Libanu i Iraku, powodując częste starcia zbrojne i ofiary. Jeśli te potyczki będą się nasilać i eskalować, nie można przeoczyć potencjału wojny obejmującej cały region.
Oto dlaczego mocarstwa zachodnie, zwłaszcza Stany Zjednoczone, niechętnie interweniują militarnie w wojnie domowej w Syrii, aby nie zaostrzyć i tak już niebezpiecznej sytuacji: chcą, aby wojna domowa pozostała konfliktem wewnętrznym, jeśli można ją powstrzymać.
Strategia Al-Assada okazała się skuteczna: zmusił on opozycję do militaryzacji powstania politycznego. Syria jest ogarnięta krwawą i kosztowną walką zbrojną, która nie wykazuje oznak szybkiego rozwiązania, lecz przekształcenia się w długi, przeciągający się konflikt. Nikt nie wie, jak by to się skończyło, ale zapewniłoby mu to wsparcie lokalne i regionalne, aby przetrwać przez dłuższy czas.
Władze syryjskie mają niewielką kontrolę nad wszystkimi starciami wojskowymi. Ogień rozprzestrzenił się na cały kraj: siły Assada są nadmiernie rozbudowane i słabo rozproszone. Pomimo zapewnień rządu syryjskiego, że ostrzał, w wyniku którego zginęła turecka ludność cywilna, nie powtórzy się, wątpliwe jest, czy uda się dotrzymać tego zobowiązania, gdy Syria pogrąży się w wojnie totalnej.
W ciągu ostatnich kilku tygodni Turcja była niezwykle wściekła. Po raz pierwszy premier Recep Tayip Reccip Erdogan skrytykował mocarstwa zachodnie za bezmyślne deklaracje na rzecz opozycji, dając do zrozumienia, że jego cierpliwość się wyczerpuje.
Niezależnie jednak od tego, co czują tureccy przywódcy, nie sądzę, że będą oni działać niezależnie bez zaangażowania w parasol bezpieczeństwa ze strony NATO i zielonego światła od Amerykanów. Dali jasno do zrozumienia, że nie będą działać samodzielnie przeciwko Syrii. NATO zrobiło wszystko, co w jego mocy, aby delikatnie wywrzeć nacisk na tureckich przywódców, aby nie eskalowali sytuacji poza to, co uczyniło dotychczas.
*Fawaz A. Gerges jest profesorem stosunków międzynarodowych w London School of Economics, gdzie kieruje Centrum Bliskiego Wschodu. Właśnie ukazała się jego książka „Obama i Bliski Wschód”.


