Ograniczenia Stanów Zjednoczonych w sprzedaży niektórych systemów uzbrojenia zmusiły Turcję do opracowania własnych technologii, powiedział w czwartek podsekretarz przemysłu obronnego Ismail Demir. „Nie chcę być sarkastyczny, ale chciałbym podziękować [rządowi USA] za projekty, które nie zostały zatwierdzone, ponieważ zmusiło nas to do opracowania własnych systemów” – powiedział podczas dyskusji panelowej w Atlantic Zespół doradców Rady.
Podczas gdy Turcja walczy z grupą terrorystyczną PKK, a także z DAESH, kongres USA wstrzymywał się z zatwierdzeniem sprzedaży uzbrojonych dronów i amunicji kierowanej swojemu sojusznikowi z NATO, powołując się na obawy związane z walką tureckich sił zbrojnych z terrorystami w południowo-wschodniej Turcji i północny Irak.
W związku z tym Turcja opracowała taktyczne bezzałogowe uzbrojone statki powietrzne, które są obecnie przydatne w walce z grupami terrorystycznymi, powiedział Demir, dodając, że Ankara nie będzie już potrzebować amerykańskich dronów. „Niestety, w przypadku uzbrojonych dronów i z naszej strony, zamknęliśmy tę stronę” – powiedział. Dodał, że Turcja opracowała własną amunicję kierowaną i rozwija ją dalej.
Jednym z najbardziej uderzających przykładów sukcesu Turcji w opracowywaniu własnych technologii wojennych jest opracowany przez Turcję taktyczny bezzałogowy statek powietrzny (UAV) Bayraktar (lub Bayraktar İHA), zaprojektowany i opracowany przez Baykara Makinę, który okazał się wysoce wydajną maszyną tureckiej obrony i branży lotniczej. Bayraktar İHA po raz pierwszy wystrzelił inteligentny pocisk z amunicją MAM-L z głowicą bojową podczas testu przeprowadzonego pod koniec kwietnia. Również amunicja wystrzelona z UAV wyprodukowanego we współpracy z Kale-Baykarem na strzelnicy w pobliżu miasta Konya w środkowej Anatolii została opracowana przez firmę Roketsan i okazała się strzałem w dziesiątkę. Możliwości strzelania Bayraktara zostały po raz pierwszy przetestowane w grudniu ubiegłego roku. Pierwszy strzał nastąpił z amunicją bez głowicy. Ponadto w ciągu najbliższych kilku miesięcy Tureckie Siły Zbrojne planują rozmieścić drony Bayraktar po zakończeniu wszystkich wymaganych testów.
W trwających testach oczekuje się, że drony będą przenosić amunicję. Każdy pocisk MAM-L i MAM-C, również opracowany przez Roketsan dla platform dronów, waży 22.5 kilograma każdy. Amunicja kierowana z głowicą o wadze 10 kilogramów może trafić w cel z odległości 8 kilometrów. W następstwie ataków rakietowych DAESH w południowej prowincji Kilis Turcja zamówiła z USA drony Predator. Obecnie, dzięki postępom w zakresie dronów Bayraktar, oczekuje się, że będą one wykorzystywane jako platforma zbrojna w danym regionie.
Zdaniem Demira, blokowanie sprzedaży broni do Turcji nie stanowiłoby dla Ankary przeszkody w realizacji jej celów w zakresie bezpieczeństwa narodowego, który przestrzegł USA, że ograniczenie nie będzie produktywne dla długoterminowych stosunków strategicznych między obydwoma sojusznikami. „Jeśli chodzi o technologie obronne, kiedy je wyrenderujemy, będziemy je rozwijać. Może nam to zająć więcej czasu, ale zrobimy to” – powiedział, dodając, że celem Turcji jest uzyskanie większej niezależności w dziedzinie obronności i technologii.
W międzyczasie Demir przebywa w USA na spotkaniu w sprawie programu F-35 Lightning w bazie sił powietrznych Luke w Phoenix w Arizonie. Ponadto, według podsekretarza obrony, jako jedna z najsilniejszych potęg powietrznych NATO, Turcja rozwija swoje rodzime myśliwce, których uruchomienie zaplanowano na rok 2020. Stwierdził, że w miarę angażowania się Turcji we wspólne międzynarodowe projekty w zakresie technologii obronnych, nauczył się wiele, co będzie pomocne w jego własnych programach.
Odnotowując wyzwania stojące przed projektem F-35 – wspólnym przedsięwzięciem z dziewięcioma sojusznikami USA, które zostało szczególnie skrytykowane przez Kongres USA za przekroczenie budżetu i harmonogramu – Demir powiedział, że Turcja jest „ambitna i optymistyczna”, ale także „dobrze zdaje sobie sprawę z ryzyka” związane z przejęciem technologii, a także wyzwania finansowe związane z produkcją własnego samolotu. „Będziemy działać bardzo ostrożnie” – powiedział. „Wiemy o doświadczeniach związanych z budżetem i czasem.”
Dodał, że Turcja rozważa włączenie firm technologicznych jako partnerów w projekt myśliwca, ale podkreślił, że Ankara „nie chce skończyć z jakimiś czerwonymi liniami”, które ograniczałyby wykorzystanie, rozwój lub zmianę pierwotnie zaprojektowanych technologii, a także inne ograniczenia dotyczące marketingu samolotu.



