Dzięki inscenizacji „Otella” Szekspira, a nawet opery, życie kulturalne w Turkmenistanie powoli odżywa po okresie paraliżu za czasów rządów ekscentrycznego despoty Saparmurata Nijazowa.
Nijazow, który zmarł w 2006 r., wydał w 2001 r. rozkaz zamknięcia państwowych teatrów w Azji Środkowej, a obecnie jego następca Gurbanguły Berdymukhamedow dba o bardzo ostrożne rozluźnienie kontroli.
Nadal jest to jednak Turkmenistan, naród, którego izolację można porównać jedynie z Koreą Północną. Relaks jest ograniczony, a sztuka nadal jest w pełni wykorzystywana do promowania osobowości prezydenta.
Nijazow, który nazywał siebie Turkmenbaszy (Ojcem wszystkich Turkmenów), przewodził jednemu z najdziwniejszych kultów jednostki w powojennej historii. Obejmował on m.in. wzniesienie złotego posągu przedstawiającego jego samego, obracającego się w stronę słońca.
Berdymukhamedow, znany jako Arkadag (Obrońca), rozpoczął wstępne reformy, choć krytycy twierdzą, że po prostu zastępuje jeden kult jednostki drugim.
Najbardziej znanym przykładem nowej pobłażliwości w Turkmenistanie jest inscenizacja „Otella” w Rosyjskim Teatrze Dramatycznym, która odbywała się przy pełnych widowniach.
„W końcu, po 10 latach, zaczęli zezwalać na wystawianie światowej klasyki w teatrze” – powiedziała emerytka Anna Leonidovna, 58 lat, sama przyznająca się do teatralnej fascynacji. „Do niedawna odbywały się tylko wydarzenia na cześć Turkmenbaszy, a do sali ściągano żołnierzy z koszar i studentów z państwowych uniwersytetów” – powiedziała.
W innym miejscu, Teatrze Dramatycznym, wystawiana jest sztuka rosyjskiego dramatopisarza Aleksandra Wołodina z muzyką obejmującą zaskakujący wybór francuskiego kompozytora muzyki elektronicznej Jeana Michela Jarre'a. Sępy kultury z Aszchabatu mają obecnie na widoku tylko jedną operę — odrodzenie folklorystycznego dzieła o tematyce wschodniej „Lajla i Madżnun” — ale dla wielu to samo w sobie jest czymś zdumiewającym. „To było tak, jakbym wyrosła na skrzydłach, kiedy prezydent nakazał mi wystawiać operę po tylu latach zapomnienia” — powiedziała legendarna turkmeńska artystka ludowa, śpiewaczka operowa i aktorka, 90-letnia Maja Kulijewa, która wyreżyserowała operę.



