Amerykański generał Dempsey składa wizytę w Izraelu, aby obserwować największe wspólne ćwiczenia sił zbrojnych obu krajów, wysyłając sygnał o ścisłej współpracy w obliczu rosnącego napięcia między Iranem a Izraelem.
Rośnie napięcie między Izraelem a Iranem, a czołowy urzędnik wojskowy USA składa wizytę w Izraelu, aby nadzorować wspólne ćwiczenia w związku z twierdzeniami, że Teheran posiada wrażliwe zdjęcia izraelskich baz wojskowych uzyskane z drona obsługiwanego przez libańską szyicką milicję Hezbollah.
Więzy bezpieczeństwa między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem są „głębsze i silniejsze” niż kiedykolwiek, powiedział izraelski minister obrony Ehud Barak po spotkaniu z odwiedzającym USA przewodniczącym połączonych szefów sztabów Martinem Dempseyem w Tel Awiwie 28 października.
Z oświadczenia biura Baraka wynika, że obaj omawiali największe w historii wspólne izraelsko-amerykańskie ćwiczenia o kryptonimie Austere Challenge 12, zaplanowane na około trzy tygodnie i symulujące atak rakietowy na Izrael z miejsc takich jak Iran, Syria, Liban i Gaza. Strip, jak podaje dziennik „Haaretz”. Jak głosi oświadczenie izraelskiej armii, gwardia honorowa przyjęła generała USA w kwaterze głównej izraelskiej obrony w centrum Tel Awiwu, a ceremonię powitania był gospodarzem izraelskiego szefa sztabu Benny'ego Gantza.
W ćwiczeniach, podczas których przetestowane zostaną baterie przeciwrakietowe, bierze udział około 3,500 żołnierzy amerykańskich, z czego 1,000 żołnierzy znajduje się w Izraelu, a reszta z Europy i Morza Śródziemnego. Wspólne ćwiczenia testują wiele izraelskich i amerykańskich systemów obrony powietrznej przed nadlatującymi rakietami i rakietami z miejsc tak odległych, jak Iran. Koszt ćwiczenia szacuje się na 30 milionów dolarów w USA, a dla Izraela na około 8 milionów dolarów.
Iran posiada zdjęcia izraelskich baz
Wizyta Dempseya ma miejsce po ogłoszeniu przez Teheran, że uzyskał zdjęcia wrażliwych izraelskich baz wojskowych wykonane przez drona wystrzelonego przez libański ruch Hezbollah i zestrzelonego przez Izrael na początku tego miesiąca.
W ogłoszeniu nie podano żadnych szczegółów na temat zdjęć, nazywając izraelskie bazy „miejscami zakazanymi”, ale zasugerowano, że irańskie drony mają zdolność do przesyłania danych podczas lotu, jak podaje Associated Press. Wydało się także stanowić ostrzeżenie dla Izraela dotyczące jego możliwości odwetu w przypadku ewentualnego ataku na irańskie obiekty nuklearne. Cytowano także wybitnego prawodawcę Ismaeila Kowsariego, który powiedział, że wspierany przez Iran Hezbollah posiada bardziej wyrafinowane drony produkcji irańskiej niż ten, który został zestrzelony, w tym takie, które mogą przenosić broń. „Te drony przesyłają zdjęcia do Internetu” – powiedział Kowsari półoficjalnej agencji prasowej Mehr. „Zdjęcia zakazanych miejsc wykonane i przesłane przez tego drona są teraz w naszym posiadaniu”.
Izrael natychmiast zaprzeczył roszczeniom Teheranu. Według Agence France-Presse starszy oficer północnego dowództwa kraju odrzucił roszczenia Iranu. „Nie sądzę, żeby była tam kamera” – powiedział, zastrzegając sobie anonimowość, choć przyznał, że incydent „wciąż jest badany”.
6 października izraelskie siły powietrzne zestrzeliły nieuzbrojonego drona nad pustynią Negew, po tym jak wleciał on w przestrzeń powietrzną kraju od strony Morza Śródziemnego. W tamtym czasie izraelskie wojsko odrzuciło pomysł, jakoby dron mógł zostać wystrzelony ze Strefy Gazy, i oświadczyło, że bada możliwość wysłania go przez Hezbollah.
(Codzienne wiadomości Hürriyet)



