• Turcja
  • Kultura i sztuka
  • Business
  • Inwestuj
  • Opinia
  • SPORTOWE
  • Myśl i literatura
  • Turkiestan
  • Świat
Piątek, lipiec 17, 2026
  • Zaloguj
Trybuna Turcji
  • Turcja
  • Świat
  • Business
  • Podróże
  • Opinia
  • Turkiestan
Brak wyników
Wyświetl wszystkie wyniki
  • Turcja
  • Świat
  • Business
  • Podróże
  • Opinia
  • Turkiestan
Brak wyników
Wyświetl wszystkie wyniki
Trybuna Turcji
Brak wyników
Wyświetl wszystkie wyniki

Wycofanie się Stanów Zjednoczonych z Bliskiego Wschodu daje Turcji rolę: byłego wysłannika

Wydanie angielskie TT by Wydanie angielskie TT
15 kwietnia 2021 r.
in Archiwum
Czas czytania: 6 minuty czytania
A A

Zwycięstwo prezydenta USA Baracka Obamy w wyborach prezydenckich w zeszłym tygodniu oznacza, że ​​Stany Zjednoczone prawdopodobnie będą kontynuować wycofywanie się z Bliskiego Wschodu, co stwarza potrzebę partnerstwa z Turcją, zdaniem byłego dyplomaty, który twierdzi, że współpraca turecko-amerykańska zyskała znaczenie w kontekście Arabskiej Wiosny.

n_34454_4Stany Zjednoczone kierują swoją uwagę gdzie indziej, poza Bliskim Wschodem, dając Turcji szansę na zwiększenie aktywności i przyjęcie większej roli w regionie, powiedział były dyplomata Özden Sanberk.

„[Stany Zjednoczone] potrzebują partnera. W regionie wyłania się obszar pozytywnej i konstruktywnej współpracy” – powiedział niedawno Sanberk Daily News. „Przemiana w regionie będzie mniej kłopotliwa, jeśli USA będą współpracować z Turcją”.

Wielu w Turcji cieszyło się, gdy [Barack] Obama wygrał [wybory w USA, które odbyły się w zeszłym tygodniu]. Czy wynika to z uznania dla Obamy, czy ze strachu przed [republikańskim pretendentem Mittem] Romneyem?

Niezależnie od tego, czy będzie to Obama, czy Romney, stosunki turecko-amerykańskie nigdy nie dojdą do punktu zerwania. Jest sojusz. Turcja zna Obamę, nie jest on kimś nieznanym i ma doświadczenie ostatnich czterech lat.

Co nam mówi to doświadczenie? Czy stosunki osiągnęły niezbędny punkt?

Są powyżej średniej, ale nie mogę powiedzieć, że są tam, gdzie powinny. Pomimo współpracy w walce z terroryzmem po stronie tureckiej nadal panuje frustracja. Uważamy, że Stany Zjednoczone mogą zapewnić więcej. Patrząc z perspektywy Stanów Zjednoczonych, nie przynosi to rezultatów, ponieważ nie leży to w ich interesie. USA mogły posunąć się znacznie dalej we współpracy wojskowej, zanim wycofały się z Iraku.

Co powstrzymuje Waszyngton?

Istnieje wymiar, który nie pasuje do jego zainteresowań. Nie jest również jasne, czy ta [zwiększona współpraca] jest zgodna ze strategią UE, która polega na wycofaniu się z Bliskiego Wschodu. USA nie wycofają się całkowicie z regionu; będzie mieć obecność polityczną. Ale okres operacji wojskowej zakończył się wraz z Obamą.

Czy zatem Stany Zjednoczone przeniosą swoją uwagę na region Azji i Pacyfiku?

Tak, ale radykalizm, który pojawił się w porządku obrad po 11 września, nie jest kwestią, która łatwo zniknie. I właściwie nabrała nowego wymiaru wraz z Arabską Wiosną. Z jednej strony istnieje perspektywa współpracy, która wyłoniła się z bardziej umiarkowanym Bractwem Muzułmańskim, z drugiej zaś istnieje kwestia zajęcia się bardziej radykalnymi grupami, takimi jak salafici. Dopóki takie postrzeganie zagrożenia będzie się utrzymywało – i mimo że priorytet USA przesunie się w stronę Azji i Pacyfiku – aktywne zainteresowanie USA Bliskim Wschodem, skąd wypływa percepcja zagrożenia, będzie kontynuowane.

Dochodzi do tego znaczenie Turcji. Jest zbieżność interesów, bo też jesteśmy przeciwni radykalnym tendencjom. Współpraca rozpoczęta 11 września będzie kontynuowana, ponieważ mamy obszary będące przedmiotem wspólnego zainteresowania. I nie powinniśmy mieć z tego powodu żadnych kompleksów. Będziemy współpracować z USA
wszędzie tam, gdzie mamy wspólne interesy. Mimo że USA wycofują się z Bliskiego Wschodu, pojawia się zupełnie nowy obszar współpracy amerykańsko-tureckiej. Postaramy się przybliżyć nasze polityki. Znaczenie współpracy turecko-amerykańskiej wzrosło wraz z arabską wiosną.

O jakim nowym obszarze współpracy mowa? W przeszłości Turcja i Stany Zjednoczone zawsze współpracowały ze sobą na Bliskim Wschodzie.

Tak, ale zupełnie nowy obszar pojawia się wraz z przebudzeniem Arabów. Stany Zjednoczone nie były bezpośrednio zaangażowane w przebudzenie arabskie ze względu na swoją strategię przewodzenia od tyłu. Kierowała rozwojem wydarzeń w dość niejednoznaczny sposób. Jednak w przyszłości opracuje politykę, która będzie zachęcać do demokratycznych przemian i transformacji. Właściwie Turcja zaczęła to robić; ale kiedy kwestia syryjska doszła do obecnego punktu, [polityka] uległa stagnacji. Zarówno USA, jak i Turcja muszą to przezwyciężyć.

Uważa pan zatem, że istnieje zbieżność interesów Turcji i Stanów Zjednoczonych we współpracy na rzecz transformacji na Bliskim Wschodzie.

Będzie wspierana ewolucja Bliskiego Wschodu w kierunku życzeń obywateli. Kiedy to mówisz, brzmi to jak Wielki Projekt Bliskowschodni [była strategia USA]. A to budzi podejrzenia w Turcji i na Bliskim Wschodzie. Ale nie widzę tego w ten sposób. Kiedy mówię o zachętach, mam na myśli wspieranie tego procesu poprzez współpracę gospodarczą lub na wiele innych sposobów. Ale ja wcale nie mówię o sposobach wojskowych. USA będą bardziej aktywne na Bliskim Wschodzie, ale aktywność ta będzie miała charakter pozamilitarny.

Czy zatem twierdzi pan, że wycofując się militarnie z Bliskiego Wschodu, być może będzie musiała polegać na sojuszniku takim jak Turcja, aby zarządzać procesem przejściowym w regionie?

Potrzebuje partnera. W regionie wyłania się obszar pozytywnej i konstruktywnej współpracy. Transformacja będzie mniej kłopotliwa, jeśli USA będą współpracować z Turcją.

Ale jak wspomniałeś, Syria pozostaje dużym wyzwaniem.

Tak, panuje impas, którego nikt nie jest w stanie pokonać.
Turcja nie potrafiła właściwie wykorzystać swoich wpływów w Syrii. Próbowaliśmy przekonać reżim [do wprowadzenia] reform, a kiedy nam się to nie udało, wycofaliśmy się i wpadliśmy w złość. Myśleliśmy, że reżim upadnie znacznie szybciej. Sądziliśmy, że społeczność międzynarodowa będzie bardziej aktywna w przyspieszaniu upadku reżimu. Dlatego mieliśmy pewne błędne oceny. W rzeczywistości inne kraje również dokonały pewnych błędnych ocen i na pewnym etapie z łatwością zmieniły swoją politykę. Ale doprowadziliśmy naszą politykę do punktu, z którego nie ma odwrotu.

Na początku mówiliśmy, że w regionie możemy rozmawiać z każdym, nawet z podmiotami niepaństwowymi. Ale sami zerwaliśmy dialog z najważniejszym aktorem [prezydentem Syrii Basharem al-Assadem], myśląc, że odejdzie. Ale tak nie było i staje się jasne, że tak nie będzie.

Polityka zagraniczna to obszar, w którym czujesz się najbardziej sfrustrowany, że nie udało Ci się osiągnąć tego, co chcesz osiągnąć. W ciągu ostatnich kilku lat, dzięki sukcesom, uważaliśmy to za coś oczywistego i myśleliśmy, że możemy osiągnąć wszystko, czego chcemy. Ale byliśmy w stanie wypełnić żagle miękką mocą tylko wtedy, gdy morza były spokojne. Ale teraz jest burza i nie możemy wypełnić żagli miękką siłą. Jeśli chodzi o uciekanie się do twardej siły, ani nasze możliwości, ani doświadczenie nie są wystarczające, ponieważ w ostatecznym rozrachunku Turcja jest krajem dążącym do pokoju. Morza są teraz burzliwe, niezależne od nas i musieliśmy odpowiednio dostosować naszą politykę. Teraz ważne jest, aby wspólnie z USA, Europą i partnerami arabskimi wykonać dyplomatyczną pracę przygotowawczą, aby rozwiązać kwestię syryjską tak, aby nie zaszkodziła ona transformacji w regionie.

Wielu uważało, że nowa inicjatywa USA wobec opozycji pokazała rozbieżność poglądów Ankary i Waszyngtonu.

Nie widzę tego w ten sposób. Turcja bez żadnych kompleksów wyraziła zgodę na tę inicjatywę.

Turcja jest krytykowana za nadmierne wspieranie Bractwa Muzułmańskiego.

Istnieje takie postrzeganie. Należy przełamać to przekonanie. Nie wierzę, że Turcja prowadzi politykę sekciarską. Turcja nigdy nie prowadziła polityki sekciarskiej i byliśmy świadkami działań, które pokazały, że Partia Sprawiedliwości i Rozwoju [AKP] nie prowadziła polityki sekciarskiej. Premier odwiedził Nadżaf [irackie miasto uważane przez szyitów za święte]; podczas pobytu w Egipcie wzywał do sekularyzmu. Największą zaletą Turcji jest to, że dzięki demokratycznej i świeckiej strukturze państwa może trzymać się z dala od konfliktów na tle wyznaniowym w regionie. Państwo posiadające takie możliwości nie może prowadzić polityki dążącej do przywództwa sunnickiego. Czasami jednak wyobrażenia są ważniejsze niż rzeczywistość i Turcja musi zmienić to postrzeganie. Być może potrzebna jest do tego silna dyplomacja publiczna.

Jakie są Twoje oczekiwania w związku z kryzysem syryjskim?

Trudno powiedzieć. Jest jednak oczywiste, że nie będzie żadnych działań wojskowych Stanów Zjednoczonych i Turcja musi działać w oparciu o takie założenie. Turcja musi także zmienić pogląd, że jest to kwestia turecko-syryjska. Turcja będzie musiała zaproponować kreatywne, pozamilitarne propozycje.

KIM JEST ÖZDEM SANBERK?

Özdem Sanberk jest absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu w Stambule. Jako dyplomata pracował w kilku placówkach dyplomatycznych, zanim w 1987 r. został ambasadorem Turcji i stałym przedstawicielem przy Unii Europejskiej w Brukseli.

Od 1991 do 1995 był stałym sekretarzem generalnym Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zanim został ambasadorem w Londynie.

Po przejściu na emeryturę w 2000 r. został dyrektorem Tureckiej Fundacji Ekonomiczno-Społecznej (TESEV) w Stambule, którą to funkcję piastował do września 2003 r. Jest członkiem zarządu Uniwersytetu Kadir Has w Stambule i współpracuje z kilkoma tureckimi ośrodkami doradczo-doradczymi.
Sanberk jest autorem artykułów o polityce zagranicznej oraz komentatorem i nadawcą prasy pisanej i audiowizualnej.

Sanberk jest obecnie dyrektorem Międzynarodowego Instytutu Badań Strategicznych (USAK). Był także członkiem panelu ONZ ds. nalotu na flotyllę Mavi Marmara.

(Oryginalna historia http://www.hurriyetdailynews.com/us-withdrawal-from-mideast-gives-turkey-role-ex-envoy.aspx?pageID=238&nID=34454&NewsCatID=338)
tagi: mavi marmaraSyriaTurcja
Poprzedni post

SNC nigdy nie zapomina wsparcia Turcji

Następny post

Katar i Turcja chwalą porozumienie o jedności Syrii i chcą międzynarodowego wsparcia

Wydanie angielskie TT

Wydanie angielskie TT

Następny post

Katar i Turcja chwalą porozumienie o jedności Syrii i chcą międzynarodowego wsparcia

Proszę Zaloguj Się dołączyć do dyskusji

Zostań felietonistą!

Podziel się swoim głosem na TT

  • Turcja
  • Kultura i sztuka
  • Business
  • Inwestuj
  • Opinia
  • SPORTOWE
  • Myśl i literatura
  • Turkiestan
  • Świat
Trybuna Turcji

© 2026 Turkey Tribune. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Turkey Tribune - Międzynarodowy Głos Turcji

  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Kontakt
  • Reklamować
  • Napisz Do Nas
  • Bezpłatne książki

Bądż na bieżąco

Witamy spowrotem!

Zaloguj się na swoje konto poniżej

Zapomniane hasło?

Odzyskaj swoje hasło

Wprowadź swoją nazwę użytkownika lub adres e-mail, aby zresetować hasło.

Zaloguj Się
Brak wyników
Wyświetl wszystkie wyniki
  • Turcja
  • Kultura i sztuka
  • Business
  • Inwestuj
  • Opinia
  • SPORTOWE
  • Myśl i literatura
  • Turkiestan
  • Świat

© 2026 Turkey Tribune. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Twój tekst