Prezydent Francji François Hollande zdecydował się odrzucić projekt ustawy, która odbierałaby obywatelstwo skazanym terrorystom i wzmacniałaby stan wyjątkowy w kraju.
W rzadkim przemówieniu do reporterów po cotygodniowym posiedzeniu rządu Hollande powiedział w środę, że nie ma wyboru. Obie izby francuskiego parlamentu nie zgadzają się co do projektu ustawy, a kompromis „wydaje się nieosiągalny” – stwierdził.
„Bardzo żałuję takiej postawy”.
„Część opozycji jest wrogo nastawiona do rewizji konstytucji” – stwierdził. „Postanowiłem zakończyć tę debatę”.
Wycofanie planu jest wielkim wstydem dla socjalistycznego prezydenta, który ujawnił go podczas uroczystego przemówienia przed parlamentem w wielkim pałacu w Wersalu zaledwie trzy dni po atakach w Paryżu, w których zginęło 130 osób.
Po tym ogłoszeniu w listopadzie prawodawcy zgotowali mu owację na stojąco. Jednak gdy szok wywołany atakami zaczął słabnąć, wielu na lewicy rządzącej Partii Socjalistycznej skrytykowało to rozwiązanie.
Propozycja odebrania obywatelstwa skazanym terrorystom posiadającym podwójne obywatelstwo wywołała we Francji gorący spór polityczny, podczas którego skrajna prawica przyjęła to posunięcie, a część lewicy wyraziła oburzenie z powodu, jak to nazywają, środka powodującego podziały.
Przeciwnicy tego rozwiązania twierdzą, że stworzyłoby ono dwie klasy obywateli – obywateli posiadających podwójne obywatelstwo, którzy mogliby utracić obywatelstwo francuskie, oraz obywateli francuskich, którzy nie mogą – w sprzeczności z zasadą równości określoną w konstytucji Francji.
Inna krytyka obejmowała to, że byłby to środek nieskuteczny i czysto symboliczny.
„Prezydent otrzymuje cios od swoich własnych przyjaciół politycznych” – powiedział w iTele były premier i konserwatywny senator Jean-Pierre Raffarin. „Władza prezydenta nad własnymi żołnierzami jest kwestionowana”.
Usunięto także klauzulę dotyczącą konfiskaty paszportu
Porzucono także plan Hollande'a dotyczący wprowadzenia do konstytucji zapisów o stanie wyjątkowym.
Klauzula konfiskaty paszportów znalazła się w zeszłym tygodniu w ślepym zaułku, po tym jak kontrolowana przez opozycję izba wyższa parlamentu zatwierdziła inną wersję niż ta przyjęta wcześniej przez kontrolowaną przez socjalistów izbę niższą.
Aby zmienić konstytucję, propozycja rządu musiała zostać zatwierdzona przez każdą izbę parlamentu na dokładnie takich samych warunkach.
„To ożywi postrzeganie prezydenta, który jest niezdecydowany, któremu brakuje autorytetu i któremu drżą ręce” – powiedział Frederic Dabi w sondażu Ifop. „Wzmacnia to także poczucie kadencji, podczas której reformy się przeciągały i utknęły w martwym punkcie”.
Stan wyjątkowy do 26 maja
Zgodnie z obowiązującym prawem z 1955 r. stan wyjątkowy trwa 12 dni i może zostać przedłużony na czas nieokreślony w drodze głosowania parlamentu.
„Zagrożenie pozostaje wyższe niż kiedykolwiek” – powiedział Hollande, dodając, że jest zaangażowany w „zapewnienie bezpieczeństwa naszemu krajowi i ochronę Francuzów przed terroryzmem”.
Stan wyjątkowy w kraju, szybko ogłoszony przez rząd w noc ataków, został niedawno przedłużony do 26 maja. Rozszerza on między innymi niektóre uprawnienia policji w zakresie przeszukań i aresztowań oraz ogranicza zgromadzenia publiczne.



