Bractwo Muzułmańskie w Egipcie przekazało tureckiej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AK) dwa różne przesłania.30 września 2012 r. prezydent Egiptu i przywódca Bractwa, dr Mohammed Morsi, wziął udział w kongresie partii AK i oświadczył przed tureckimi delegatami znaczenie Turcji i żywotność jej pozycji pod pomyślnym przywództwem partii AK .
Był to ogromny rozwój retoryki Bractwa dla tych, którzy uważnie śledzą literaturę Bractwa na temat partii AK. Dotyczy to także samego Morsiego, który w 2007 roku napisał, że „Bractwo nie zmieniło i nigdy nie zmieni swoich zasad. Naszą nadzieją jest pełna metoda islamska… a partia AK akceptuje zachodni sekularyzm, który bardzo różni się od naszej głównej zasady, jaką jest posiadanie państwa islamskiego”.
Dodał, że Turcja „chciała stać się Europejką”, mimo że istnieją ogromne różnice między „muzułmańskim narodem tureckim a świeckim narodem europejskim w sposobie myślenia i zachowania”. Dodał, że systemy wartości obu krajów – Turków i Europejczyków – są różne, w islamskim systemie wartości na pierwszym miejscu znajduje się „prawość i sprawiedliwość”, ale nie ma ich w europejskim systemie wartości.
Inny przywódca Bractwa, Gomaa Ameen Abdul Aziz, wypowiadał się w przeszłości na temat partii AK. Abdul Aziz wymienił cztery główne powody, dla których doświadczenia partii AK nie mogą zostać powtórzone przez Bractwo w Egipcie. Pierwszym z nich jest „zaangażowanie [tureckiego premiera Recepa Tayyipa] Erdoğana w system polityczny w Turcji i uznanie jego sekularyzmu”. Dodał, że tego rodzaju sekularyzm, który partia AK zdecydowała się „zaakceptować i zachować”, jest czymś, czego Bractwo nie może ani zaakceptować, ani tolerować. Drugą istotną różnicą jest rola partii AK w stosunkach Turcji z Zachodem. Podkreślił, że Partia AK uznaje Izrael i że Bractwo nigdy tego nie zrobi. Trzecia różnica polega na tym, że Turcja jest częścią NATO, które „atakuje muzułmanów w Afganistanie i spiskuje przeciwko światu muzułmańskiemu”.
Następnie omówił czwartą kwestię, którą dokładnie omówię w następnym artykule, a mianowicie różnicę pomiędzy partią AK a Hamasem (oddział Bractwa w Palestynie). Postrzegał Hamas jako bezkompromisowe ugrupowanie islamskie, odrzucane przez Zachód ze względu na swoje zasady, natomiast partia AK jest akceptowana, ponieważ kompromituje się w tym zakresie.
W tym samym roku przywódca Bractwa Ali Abdel Fattah wygłosił dość skrajne wypowiedzi na temat partii AK. Pierwsza dotyczyła relacji między Hamasem i Partią AK z jednej strony, a „syjonistycznym Izraelem” z drugiej. Stwierdził, że Hamas postrzega Izrael jako wroga ze względu na wiarę islamską, podczas gdy partia AK nie, zamiast tego faktycznie cieszy się stosunkami z państwem syjonistycznym.
Po drugie, Turcja jest świecka i partia AK nie chce tego zmieniać. Przypomniał słynne słowa Prezydenta Abdullaha Güla, w którym stwierdził, że w polityce zdarzają się błędy i dlatego islam nie powinien ich tolerować, co oznacza, że politykę należy oddzielić od religii. Abdel Fattah skrytykował stanowisko Güla, określając je jako coś, co mogą wyrazić jedynie „sekularyści”.
Z drugiej strony opisał Hamas jako organizację, która niesie islam za miecz i Koran i nie widzi rozróżnienia między religią a rządem, co określa jako „właściwą ścieżkę”. Zakończył swoje uwagi bardzo mocnym stwierdzeniem, że ruchy islamskie mogą obrać tylko dwie ścieżki. Pierwszym jest włączenie się na „wolną ścieżkę oporu”, a drugim podążanie drogą Stanów Zjednoczonych i syjonistycznego Izraela wraz z ich przywódcą, Georgem W. Bushem Jr., pozostawiając czytelnikowi dopasowanie każdej partii do obozu, w którym się znajdują. uwierz, że należy.
Ustaliliśmy jednak, że retoryka ta ewoluowała w latach 2007–2012. Moim zdaniem wynika to z czterech głównych powodów. Pierwszym z nich jest niezaprzeczalny sukces kierownictwa partii AK i podziw Egiptu dla doświadczeń tureckich. Drugim jest rola premiera Erdoğana w wyjaśnianiu światu, że islam jest większy niż islamizm i że sekularyzm i islam można pogodzić, tak jak religię i sekularyzm można pogodzić w amerykańskim przykładzie, który różni się zarówno od agresywnego sekularyzmu Francji, jak i islamskiego islamu Iranu teokracja. Trzecia miała miejsce w 2009 r., kiedy Erdoğan jak burzą zszedł ze sceny w Davos i stał się słynną ikoną świata arabskiego. Czwartym jest rewolucja egipska i dążenie jej narodu do upodobnienia się do Turcji. W Egipcie liberałowie i centryści postrzegają Partię AK jako wzór, coś, co Bractwo doskonale zna. Ponieważ wielu Egipcjan chce własnej partii AK i własnego Erdoğana, Bractwo nie ma innego wyjścia, jak tylko ewoluować, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że istnieją inne partie, które chciałyby przejąć tę rolę.
*Ahmed M. Abou Hussein jest analitykiem polityki MPPA w egipskiej Inicjatywie Decentralizacji (EDI).
(Dzisiejszy Zaman)


