Premier Turcji Erdogan: „Nikt nie musi nas lubić”

Premier Recep Tayyip Erdogan odrzucił krytykę „rządów dyktatorskich”, dodając, że nikt nie jest zmuszony lubić rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), ale urna wyborcza jest „jedynym narzędziem ochrony większości”.
„Oczywiście media, uniwersytety i ulice są niezbędne dla demokracji. Ale czy można nazwać demokrację systemem kierowanym wyłącznie przez media i kapitał? Gdzie zatem umieścić milczącą masę, która może dać się usłyszeć tylko poprzez urny wyborcze?” powiedział Erdoğan, przemawiając na zgromadzeniu ogólnym Unii Izb i Giełd Towarowych Turcji (TOBB) 31 lipca.
„W Turcji jedynym miejscem, w którym można ingerować w demokrację, jest urna wyborcza. Każda inna interwencja jest nielegalna. Praw nie można wyrażać, okupując ulice w górach lub miastach. To może tylko zaszkodzić demokracji” – powiedział, odnosząc się do protestów w parku Gezi.
Erdoğan oświadczył również, że ma reprezentować całą populację, a nie tylko tych, którzy głosowali na AKP. „Nikt nie musi nas lubić. Mówię to szczerze. Nie ma takiego obowiązku. Jesteśmy rządem 76 milionów, bez rozróżnienia na tych, którzy nas lubią, i tych, którzy nie” – powiedział.
Premier skrytykował również prowizje pobierane od konsumentów, tak jak wcześniej krytykował stopy procentowe. „Lobby stóp procentowych jest bystre. Nie zadowalają się odsetkami, ale też miażdżą biednych konsumentów prowizjami” – powiedział.
Trybuna Turcji



