Dwie członkinie feministycznego zespołu punkowego Pussy Riot, skazane na dwa lata pobytu w rosyjskim obozie jenieckim, oskarżyły męża jednej z nich o fałszywe występowanie w roli ich rzecznika, co jest nowym sygnałem rozłamu w grupie.
W piśmie opublikowanym na stronie internetowej moskiewskiego radia Echo z czwartku kobiety Nadieżda Tołokonnikowa i Maria Alochina oskarżyły męża Tołokonnikowej Piotra Wierziłowa o udzielanie „nielegalnych” wywiadów.
Obie kobiety zostaną wkrótce konwojowane do obozu jenieckiego, gdzie mają odbyć dwuletnie wyroki za chuligaństwo motywowane nienawiścią religijną po tym, jak zaśpiewały piosenkę w proteście przeciwko prezydentowi Władimirowi Putinowi w głównej katedrze w Moskwie.
Verzilov, członek grupy zajmującej się sztuką performatywną Voina (War), spotykał się w imieniu grupy z gwiazdami, w tym Madonną, a niedawno udał się do Stanów Zjednoczonych, aby odebrać od Yoko Ono nagrodę pokojową w wysokości 50,000 XNUMX dolarów dla Pussy Riot.
„Piotr Wierziłow po naszym aresztowaniu przejął reprezentację i podejmowanie decyzji w Pussy Riot, czego nie mógł robić zgodnie z ideologią grupy” – napisała Tołokonnikowa w odręcznym liście.
„Jedyną osobą, która może legalnie reprezentować grupę, jest dziewczyna w kominiarce”. W liście oskarżono Wierziłowa o złamanie „zasady anonimowości” grupy poprzez pojawienie się z odkrytą twarzą i stwierdzono, że błędnie przedstawił oświadczenia uzgodnione z uwięzionymi kobietami.
Wierziłow powiedział AFP, że nie jest gotowy komentować listu.
"Nie rozumiem tego. Będziemy ustalać, co się stało” – powiedział.
Tołokonnikowa w sądzie nazwała Wierziłowa swoim mężem, a para ma córeczkę Gerę. Para razem wzięła udział w występach Voiny, w tym w publicznej orgii w moskiewskim muzeum.
Grupy Voina i Pussy Riot są ze sobą ściśle powiązane. Inna członkini Pussy Riot, Jekaterina Samutsevich, która w środę została zwolniona z wyrokiem w zawieszeniu, brała udział w akcjach Voina, obejmujących publiczne całowanie policjantek.
Wierziłow, który biegle włada językiem angielskim, często rozmawiał z mediami i gwiazdami. Madonnę poznał przed jej moskiewskim koncertem, na którym gwiazda ujawniła wypisany na plecach napis „Pussy Riot”.
Grupa była już wstrząśnięta, gdy Samutsevich w niespodziewanym posunięciu na etapie apelacji oświadczyła, że nie zgadza się ze stanowiskiem obrony i zatrudniła nowych prawników.
W środę jej prawnik skutecznie argumentował, że zasługuje na niższy wyrok, ponieważ została złapana przez strażników niemal natychmiast po rozpoczęciu przedstawienia w katedrze.
(Agencja France-Presse)



