Syryjczycy uciekający przed zaciekłością w swoim kraju i przetrzymywani w obozach w prowincji Hatay mogą wkrótce zostać przeniesieni do innych miast ze względu na napięcia, które rzekomo wzrosły między nimi a niektórymi Turkami w prowincji.
Według doniesień Gazi Mısırlı, Syryjczyk grający doradcę premiera Recepa Tayyipa Erdoğana, odwiedził w niedzielę Hatay, aby spróbować przekonać przedstawicieli Syryjczyków przebywających w tamtejszych obozach do opuszczenia prowincji.
W ostatnich tygodniach donoszono o powtarzających się konfliktach między mieszkańcami Hatay a Syryjczykami, w tym o rzekomych odmowach Syryjczyków płacenia rachunków w restauracji, przejazdu samochodem lub wynajmu nieruchomości, choć są do tego zobowiązani.
Miejscowi skarżyli się, że Syryjczycy zachowują się niegrzecznie i nie przestrzegają zasad.
Niektórzy Syryjczycy, którzy rzekomo przybyli do Turcji bezprawnie, wynajęli mieszkania w Hatay przy pomocy tutejszych krewnych. W niektórych przypadkach w tym samym mieszkaniu mieszka dwadzieścia osób. Niektórzy twierdzą, że odmówili płacenia czynszu za nieruchomości. Mieszkańcy Hatay są okropni, że ci Syryjczycy mogli być jeńcami w swoim rodzinnym kraju i uwolnieni w wyniku powstania. Tureccy mieszkańcy Hatay zgłaszają, że boją się wychodzić z domów w nocy, a w niektórych dzielnicach wolą trzymać dzieci w domu nawet w ciągu dnia.
Hasan Akgöl, zastępca Hatay z Republikańskiej Partii Ludowej (CHP), potwierdził napięcia w Hatay. Podkreśla jednak, że mieszkańcy Hatay nie mają trudności z syryjskimi uchodźcami uciekającymi przed wojną domową i obecnie mieszkającymi w obozach; Ludzie niepokoją się raczej Syryjczyków, którzy wynajęli mieszkania w Hatay. „Mieszkańcy w Hatay nie wiedzą, czy ci ludzie naprawdę pochodzą z Syrii. Ponieważ w większości przypadków ich tożsamość jest nieznana, mogą także pochodzić z Libii lub innego kraju arabskiego”



